Sykatynka, no widzisz, chyba jestem czarnownicą:-)Dobrze, że masz tylko jedną.
Ja swoimi mutacjami już się nie przejmuję.
Dziękuję Bogu, że jestem zdrowa, a co tam jakieś mutacje, jak ma być dziecko to będzie, nie mogę przewartościowywać życia pod tym kątem, bo szybko, jak się przekonałam, można je stracić.
Jest też dobre info, umówiłam się na konsultację do szpitala Medicover na histeroskopię na 05.01;-)Oczywiście na NFZ;-)