Sykatynka powiem Ci jak to teraz wyglądało u nas. Cykl wydłużył się do 40 dni, odchodziłam od zmysłów bo też bardzo chciałam zacząć stymulację, ale mój lekarz uparł się na naturalny cykl przed kolejną procedurą. No to był... Jak przyszła @ w 3 dc zgłosiłam się do kliniki, wizyta trwała może niecałe 3 minuty, usg, dwie torbiele, recepta na antyki i do domu. Był to wtorek 23 grudnia. Kurwica mnie wzięła bo w perspektywie święta... a my obudziliśmy się z ręką w nocniku. Planowaliśmy wcześniej dwutygodniowe wakacje ale ten długi cykl pokomplikował nasze plany i stwierdziliśmy że jednak postawimy wszystko na jedną kartę i podejdziemy do stymulacji a z wakacji zrezygnujemy. I po raz kolejny dostałam po dupie, bo pomimo tego że wywracamy nasze życie do góry nogami i podporządkowujemy jednemu celowi to nie można dać się zwariować. W efekcie końcowym przepłakałam całe święta w domu, bo to że nie będziemy odwiedzać nikogo było pewne, nie w tym stanie w którym się znajdowałam. Poza tym święta w moim mniemaniu to jedna wielka obłuda. Nie wiem jak będzie teraz... ale wiem że 19 lub 26 lutego lecimy na tygodniowe wakacje, nieważne czy będę po czy przed transferem, to i tak nic nie zmieni. Dlatego Wam też radzę, żebyście własnych przyjemności nie odkładali na bok. Jeśli transfer wypadnie Ci w połowie lutego to przecież po tygodniu i tak będziesz już wiedziała na czym stoisz.