Już mam prąd
Kate, ja rozumiem kierownictwo, bo jestem sama sobie kierownikiem

jak nie ma prądu, to nie pracuję, i nie zarabiam... Ale jak pracowałam na etat, to a jakże, cieszyłam się ze wszystkich długich weekendów i takich przestojów

Ale brak prądu to u mnie i niedziałający piec, a więc niedziałające ogrzewanie, brak wody i tak dalej, więc byłam dodatkowo zła, bo nie dość, że nie popracowałabym, to niewiele innego mogłabym zrobić... Ale na szczęście prąd już jest

A jak ja się czuję? Jest dobrze, w końcu kończy się @, która była chyba najdłuższą @ w moim życiu, z reguły mam ze 3 dni, teraz tydzień... Stwierdziłam, że wykorzystam ten czas na popracowanie nad formą, bo podczas stymulacji i ciąży przybyło mi 3 kilo, muszę się ich pozbyć, więc jestem na zdrowej diecie i wróciłam do ćwiczeń... dzisiaj cierpię na zakwasy

ale i dziś będę ćwiczyć, oprócz kondycji ćwiczenia działają też cuda dla psychiki

A Tobie kochana życzę wszystkiego co najlepsze no i oczywiście spełnienia największych marzeń

ile świeczek na torcie? (bo jakoś mi wypadło z głowy...)