kiki nasza definicja poronienia jest zupełnie inna niż płodnej pary. Jeśli @ się spóźnia z tydzień albo więcej, czyli na przełomie 5-6 tygodnia te najodważniejsze JUŻ

robią test, inne czekają i czasem wychodzi negatywny bo już jest po ciąży.
Więc zastanówmy się obiektywnie jak to jest starać się w naturalny sposób:
na poczatku czeka się z niecierpliwością na @ jak nie przychodzi robi się test.
Po paru miesiącach jak ciąży nie ma zniecierpliwienie narasta i robi się już nie test tylko TESTY począwszy od 28dnia cyklu i tak do @
Na temat bhcg dowiadujemy się w "trzecim studium cierpienia" kiedy problem jest tak duży, że startujemy do IUI albo IVF. Jak popatrzeć na NPR, mierząc temperaturę jesteś w stanie wyznaczyć ciąże biochemiczną, ale takie zabawy proponuje najtwardszym

My niestety nie mamy wyboru, nie możemy czekać na @, bo u nas każdy znak płodności jest na "wagę złota". Myślę że gdyby natura chciała to byś wiedziała od pierwszych dni, że jesteś w ciąży. A szczerze większość "prawdziwych" objawów ciążowych zaczyna się od 2 miesiąca. Każda z nas doszukuję się mnóstwa defektów, wydaje kasę na badania, które tylko potwierdzają, że problemu nie ma. Więc człowiek myśli "co jest do cholery?" I wiecie co?, a może warto założyć niedoskonałość IVF, a nie szukać jej w sobie
