Witajcie.
Stawiam się po wizycie :-)zacznę od samego początku. Na wizytę pojechaliśmy przed 10.00 pierwsze było usg, później wizyta u pani doktor prowadzącej. Weszliśmy do gabinetu, oczywiście nazwisko pan doktor znalazł sobie moje dane w kompie, zapytał o ostatnią miesiączkę i czy to ciąża naturalna bo nie widział 2 transferu rozpisanego w kompie:-)kazał się przygotować, ze względu na moje kształty badanie odbyło się przez usg dopochwowe. Szkoda no ale trudno najważniejsze, że było wszystko super widać. No więc teraz mogę zacząć się już cieszyć bo nasz dzidziuś jest zdrowy jak koń. Widzieliśmy mózg, żołądek w którym jest płyn owodniowy tzn że przełyk jest ok, rączki, nóżki które miał przy stopach skrzyżowane:-)( jak mój mąż często), kręgosłup, pęcherz moczowy czyli już jedna nerka na pewno pracuje, serducho oczywiście pięknie i mocno bije. Mój mąż oczywiście był ze mną, ja się popłakałam jak lekarz dzidziusia mierzył i ciągle powtarzał o to jest ok, przezierność karkowa w normie, przepływy ok, kość nosowa również ok. Dzięki temu że dzidziuś jest zdrowy nie musiałam robić test pappa co się cieszę bo to chyba najbardziej tego się bałam. Wizyta trwała ok 40 min widzieliśmy malucha ze wszystkich stron, po prostu wspaniałe uczucie. Mój mąż co chwile jak lekarz coś nowego pokazywał to miał większe oczy ale mocno się uśmiechał i widziałam łezkę w oku.
Jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie i wszystkim wam życzę z całego serca abyście mogły przeżyć to co ja. Błagam was walczcie bo naprawdę warto.
Była to dla nie bardzo ale to bardzo stresująca wizyta, ale okazało się, że szczęśliwa. Dostałam 3 zdjęcia malucha i płytę. Pan doktor powiedział, że jest jeszcze za wcześnie aby określić czy będzie chłopiec czy dziewczynka ale mój mąż później stwierdził że widział jajka więc będzie na 100% chłopak:-) następną wizytę mam 7 kwietnia więc może już wtedy się odkryje.
A zapomniałam dopisać, że odebrałam również wyniki z krwi i wyszło wszystko ok, nawet glukoza której się obawiałam bo 88 bo ostatnio jak robiłam pobranie co prawda z palca miałam 101 ale mogłam coś pojeść a tu się pilnowałam.