reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny witam, podczas mojego cc nie obylo sie bez komplikacji i musialam byc zaintubowana....w ogole cc przesunelo sie ze wzgledu ze mialam wysokie cisnienie i dostawalam pierw leki dozylne.. po tym co powiedzial mi ginek co sie w piatek dzialo na sali operacyjnej i po sali pooperacyjnej to poplakalam sie, do tej pory sie trzese, nastraszylam wszystkich ktorzy byli caly czas zemna w szpitalu, byli klebkiem nerwow... dobrze ze zrobil mi cc w piatek bo nie wiem jakby sie skonczylo dla mnie, dla nas gdyby odbylo sie pozniej..nie moge sie jakos z tego otrzasnac.. jak sie ogarne to wiecej napisze co i jak

27.03. o godzinie 14:07 i 14:12 urodzily sie moje maluszki :tak:

Mikolaj w inkubatorze, Zuzia w wozeczku, dopiero od wczoraj przy mnie... Maluszki waza 2560 coreczka i 2400 synek...


szkrabek moje gratulacje!

Kiki na pewno wszystko bedzie dobrze
 
reklama
reklama
Olusia, to naturalne - jeszcze klika tygodni będziesz rozchwiana emocjonalnie - hormony Cie zalewają i jest to norma i przejdzie. Od przerażania i żałowanie (przez zmęczenie, brak pomocy itd), po totalną miłość i zauroczenie maluchami. Nie raz stałam nad łóżeczkiem i płakałam w pierwszych tygodniach i powody tego płaczu były na prawdę różne!

Po prostu trzeba przetrwać i nie wpędzać się w wyrzuty sumienia. Pierwsze tygodnie po porodzie sa ciężkie, ale wszystko się niedługo skończy, Ty dojdziesz do siebie, przyzwyczaicie się do siebie i nowej rzeczywistości - wypracujesz rytm dnia i zobaczysz że odzyskasz spokój :-) Będzie dobrze! Trzymam kciuki!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry