reklama

Kto po in vitro?

reklama
[h=2]Szukam milej kobiety by spedzic z nia zycie[/h]
Kochane Dziewczyny,

Szukam wlasnie ciebie. Mam na imie Michal Mam 31 lat i mieszkam za zagranica w niemczech. Prange kiedys wrocic Do Polski i pobudowac sie i zalozyc rodzine. Jesli masz ochote mnie poznac Odezwij sie.


Takie cos znalazlam na forum babyboom,eee forum schodzi na psy albo Panu cos sie pomylilo:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
Emenems a powiedz mi czemu służy ten spray do nosa ? Ja ide właśnie długim protokołem i jestem ciekawa co to za spray .
Jestem z wątku " zakwalifikowane do ivf z rządowym dofinansowaniem" ale od jakiegos czasu obserwuje co u Was [emoji6]
 
SCzerze ? Nie mam pojecia - ale wiem ze opóźnił mi miesiaczke tydzien :) to jest jakis antagonista i nie za bardzo wiem jak to ma przygotowac ciało - cos czytałam ze całkowicie blokuje naturalne wytrwarzanie hormonów zeby przy zastrzykach mozna było lepiej kontrolowac dawki - ale moge głupoty gadac :p
 
Kurde czemu u nas nie ma takich przyjemnych wyciszaczy [emoji12]tylko trzeba sie kuc hmmm, dzisiaj to z dziesięć razy reka namachalam sie zeby zrobic zastrzyk ,az w koncu krzyczę do M "Noooo nieee,nie dam rady dzisiaj ,chodź zrobisz mi zastrzyk a on : kochanie za bardzo cie kocham zeby tobie bol sprawiać ,przeciez wiem ,ze boisz sie bólu ... "Wykrecil sie!!! wiec pomachalam jeszcze troche za nim zrobiłam [emoji4]
 
Witajcie wczoraj byłam na usg , krwiak nadal obecny ma 3 cm na 2 cm , więc do maleństwa porównawszy duży ... niewiadomo jaki wymiar miał na początku , więc nie wiem czy się zmniejsza ...
Maleństwo ma się dobrze , długość ma jak by było o tydzień starsze :biggrin2: mamusia wcina i rośnie to i maleństwo rośnie :biggrin2:

uspokoiłam się teraz do następnego tygodnia do usg genetycznego ...
 
reklama
Czesc kochane... Jestem coraz bardziej przekonana, że się nie udało, nawet piersi przestają mnie boleć :(
Na dodatek średnio się wyspalam bo mam za sobą nierówna walkę z pajakiem :o usadowil się rozkosznie na suficie i myślał sobie ze go nie zauważe... Ale ja pająków się panicznie boję, z reguły usmierca je mój mąż, ale ze go nie było to rozpoczęłam walkę.... Rozpoczęłam od rzutu do celu air maxami ale okazało się to wcale nielatwe a że na dodatek było już po północy to chyba obudzilam pół hotelu.... W końcu trafiłam, skurczybyk się skurczyl w sobie i myślałam, że go zalatwilam, położyłam się do łóżka (ale do drugiego, bo to w którym spałam wcześniej było niebezpiecznie blisko rzekomych zwłok) i pomyślałam że poogladam tv i poobserwuje czy aby na pewno nie żyje... Okazało się że po jakimś czasie zaczął się przemieszczać.... No więc zebralam się na odwagę, skonstruowalam podest (na łóżko postawiłam krzesło i choć się trochę hustalo to opierając się o ścianę jedną noga jakoś zachowalam równowagę) i z użyciem smiercionosnej butelki wody niegazowanej jako przedłużenia mojej ręki ostatecznie go zalatwilam.... Dla pewności wgniotlam go jeszcze w wykładzinę.... Zabrało mi to wszystko dobrze ponad godzinę a i tak zasnąć nie mogłam :p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry