reklama

Kto po in vitro?

reklama
dziewczyny. Przez to wasza gadanie - beta! tylko beta! poszłam do apteki i kupiłam test. Zrobiłam i MAM DWIE KRESKI !!! czy to możliwe????????

Jakby Ci tu powiedzieć? Po transferze jesteś! Babo uparta GRATULUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Tak czułam, u mnie przez ostatnie 3 lata organizm wariował i nic, żadne objawy nie były miarodajne. Teraz to tylko leżeć i pachnieć, co by się maluch/ maluchy mocno wczepiły! Ale czad! (a,propos afrykańskich skórek, z których się obśmiałam)
 
Cześć Dziewczyny,
Jestem już po transferze, opóźnił się jedynie 2 godziny :)
Wiadomo jestem chora od tygodnia i nie może mi przejść pewnie przez Encorton. Mam ból gardła , leje mi się z nosa i kaszle jak stary diesel na mrozie :/ Pan Doktor powiedział, że przecież kobiety przeziębione też zachodzą w ciąże.
Oglądałam film jak się dzielił mój zarodeczek i to jest tak, że jak powstała fragmentacja poza otoczką, on przed przejściem w blastocystę z powrotem ją "wssał" do siebie :) nie wiem czy mój zarodek wydostał się z otoczki mimo Assited Hatching bo pokazywali mi tyle zdjęć, że nie pamiętam, ale wydaje mi się, że nie.
Doktorek powiedział że implantacja do 2 dni, a ja się martwię bo kaszle i kaszle, boję się, że przez mój kaszel zarodek się nie przyjmie :(((
 
Dorota i coooo?? i po co były te dramaty?? ;-)A nie mówiłam... Zrób bete z krwi i zobacz jak przyrasta. Pamiętaj, że były dwa zarodki:-p wiec może nie być idealnego przyrostu i to nie oznacza nic złego...
 
Cześć dziewczyny, jestem nowa, nieobyta w forach, chociaż jeśli chodzi o ich śledzenie, doszukiwanie się podobieństw - to już inna bajka. Dokładnie tydzień temu miałam criotransfer blastocysty, w sumie to nasze czwarte podejście. Znam już chyba na pamięć opisy, które pokazują co dzieje się w poszczególne dni, ale czy tak samo jest u mnie? Kto to wie...
To podejście jest chyba najtrudniejsze ze wszystkich, bo już sama nie wiem jak sobie radzić, nie jest tak, że nie wierzę, ale tak bardzo boję się dopuścić do siebie jakakolwiek nadzieje, ze jestem w takim zawieszeniu...
I może już całkiem zwariowałam ale dzisiaj zaczęłam widzieć najjaśniejszą na świecie drugą kreskę na teście...wiem, ze pewnie tylko ja, ale to dla mnie ogromna nadzieja, a mąż napisal, że płakałby cały dzień gdyby się udało...
 

Załączniki

  • WP_20151027_001.jpg
    WP_20151027_001.jpg
    8,1 KB · Wyświetleń: 116
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry