Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Kochana bardzo dobrze to ujęłas tu na forum umiemy się wspierać i cieszyć się kolejnymi pozytywnymi testami. Mimo dzisiejszych złych wieści bardzo się cieszę że naszej ANIOŁKOWEJ się udało i teraz za Was kochane trzymamy kciuki oby wszystko dobrze się potoczyło. EDENLAY nie stresuj się kobitko bo dzieciaczki to "czują" jesteś w dobrych rękach i na pewno wszystko dobrze się zakończy . Odpoczywaj i leniuchuj na całego bo za parę miesięcy skończy się to dobre ☺☺☺Witajcie kochane, dziś widzę pełen emocji dzień. Śledzę Was od rana i naprawdę bardzo mi przykro.. wierzyłam że jednak będzie to magiczny czas, mimo że sama leżę w szpitalu i walczę o każdy dzień moich szkrabow w brzuchu. Tule Was mocno, i każda z nawie doskonale co czujecie i rozumiemy. Jesteśmy z Wami w tym smutku. A także mimo cierpienia, cieszymy się z innymi dziewczynami. My potrafimy chybajako jedyne pprzeżywaćdwa tak skrajne eemocje.
U mnie też ciągle bez zmian. Narazie bez leków i skurczy więc powinno być dobrze. Ale ciągle się boję. Ten hhorror kiedy straciłam córkę w 26 tygodniu mnie prześladuje zwłaszcza że jest ten sam czas. Jutro mają mi badać szyjke. Ostatnio badali gdy mnie przyjmowali, strasznie się boję jaki będzie wynik. Powiedzieli ze jeśli się nie skrocila wyjdę na święta ale po świętach kontrola, bo jeśli się pogorszy znów mnie położy. Już niestety tak będzie do porodu wizyty co tydzień w szpitalu. W domu kategkryczny zakaz robienia cokolwiek. Tylko toaleta. Powinnam sięccieszyć a nie umiem. Boję się.. Jeszcze tyle tygodni przed nami.
[...]
W końcu zapytała się wprost "kiedy zaczniecie coś działać"... a ja jesteśmy po 2 ivf. To gębe rozdziawiła i "oooo, az tak";/ I OCZYWIŚCIE wg niej:
- za bardzo chcemy
- jej koleżanka z drugim nie mogła zajść, ale się udało w końcu jak odpuściła
- trzeba więcej luzu
- narazie cieszcie się, że nie macie tych małych potworków
- bo ja nawet płytek nie mogłam wybrać z nimi do domu
- ja mam dwie koleżanki po ivf i mają dzieci, za 1 razem się udało
Pozostałe 2 godz. upłynęło na chwaleniu się jej dziećmi i jednoczesnemu płakaniu jak to jej ciężko z dwójką dzieci, że nie ma siły funkcjoować. Kur** :O
Całą noc przeryczałam, tak mi ta wizyta na baniak siadła :O
Ja do dziś byłam optymistycznie nastawiona ale teraz jakoś mniej ..i pobolewaja mnie jajniki, raz lewy, raz prawy + dodatkowe syfy na twarzy.. Odrazu mam złe myśli..