Dziewczyny,
A u mnie wczoraj rano był armagedon, bóli brzucha dostałam jak za dawnych czasów przy hiperce , godzinę się męczyłam i to po nospie. Zaczęłam żygac, co pogorszyło bóle, więc się popłakałam, jakaś histeria mnie ogarnęła, aż mama z dołu przyleciała. Cyrk za darmo. Mąż zaczął szpitala szukać, gdzie pojechać. A ja powiedziałam, że dopóki boli nigdzie nie jadę, bo mam włosy nie umyte, a jak boli to nie dam rady umyć...
W końcu minęło i się położyłam, ale generalnie jest gorzej, wczoraj i dziś nigdzie w goście nie jechałam. Miała być lekka hiperka, a jednak jest ciężka.
Płakać mi się chce z tej bezsilności. W pon chyba zadzwonię do kliniki, bo mimo leków mi się pogorszyło.