Cześc dziewczyny! U mnie było dokładnie tak samo. Z tą rónicą, że przez dziesięć dni moja cócia mogła sięnie wyprózniać. synuś też mial co dziesięć dni, ale cierpial tylko przez póld dnia przed zrobieniem. wydaje i się, że naskuteczniejsza jest tu cierpliwość - jeżeli dziecku oczywiście coś nie dolega, co należy natychmiast leczyć - obydowje wyrośli z tego jak głównym pokarmem przestało być mamusine mleczko. Córci - teściowa pielęgniarka - pomagaliśmy cewnikiem. Efekt był natychmiastowy bąki i ogromna kupa. Sczęście bylo tylko przez kilka godzin i potem od nowa stękanie i narzekanie. Przy czopkach i cewniku trzeba uważać, żeby nie stało się to dla dziecka normą, bo z tego sięnie wyrasta i niestety niełatwo jest naklonić do samodzielnej pracy. Tak więć drogie mamuśki jeszcze raz cierpliwośći!!!1