Hej dziewczynki
Miałam calą noc z głowy przez moją kotke ,jest tak złośliwym stworzeniem że nigdybym nie przypuszczała.
Ma zakaz wchodzenia do sypialni bo tam jest urządzony pokój dla małej i nie może się z tym pogodzić.Drapie do drzwi ,miauczy ,sika na pościel .Od drugiej stała przed drzwiami i miauczała i wydrapała uszczelkę.A ja ją ganiałam.C wstał wściekły i niewyspany do pracy .Ja za 2 godziny mam USG i muszę przebić się do szpitala a ledwo stoje na nogach .
Proszę o trzymanie kciuków.
Kwietnióweczki które mają koty proszę o radę ,jak mam reagować na takie zachowanie mojej kotki .Z góry dziękuje.
Miłego dnia
kciuki trzymamy.
Co do kotow- niestety koty sa wrednymi stworzeniami i z doswiadczenia wiem ( naszczescie z poprzednia kotka a nie z tymi co mam teraz) na zlosc sikaja. np nie lubila mojego taty i mu do butow sikala.

a czemu nie chcesz jej wpuszczac do sypialni?? lepiej zeby sie przywyczaila do nowej sytuacji bo jak juz malutka bedzie to bedzie za pozno. Moje koty spaly w wozku przez pierwsze 2 tyg- przykrylam wozek koldra zeby nie oklaczyly i nie podrapaly. Teraz chwilowo maja nowe msc spania przewijak ale juz tez coraz rzadziej. Wiec chyba lepiej pozwolic kotce na lazenie polozku itp.I tak nie uniknione jest spotkanie z dzieckiem i lepiej zeby zazdrosna nie byla
Muszę gorąco zaprotestować mówieniu o kotach że są wredne i złośliwe. Otóż nie są. One mają zupełnie inny tok rozumowania. Przyzwyczajone do pewnych zachowań, do miejsc itp na każdą zmianę reagują zachowaniem, które określamy jako złośliwe. Gdy kotu uniemożliwisz robienie czegoś co do tej pory mógł robić, będzie drapał, syczał sikał itp. Sikanie w innych miejscach niż kuweta podobnie jak robienie numeru dwa poza kuwetą mogą też świadczyć o złym samopoczuciu, chorobie, problemach z nerkami czy odbytem, reakcją na karmę itp itd. Mogą też mieć na celu oznaczenie miejsca jako swojskiego, czyli coś pachnie nie tak i trzeba mu nadać zapach domu. Takie znaczenie przez koty wykastrowane jest całkiem normalne. Ale można temu przeciwdziałać stosując np specjalne preparaty o zapachu cytryny (koty go zwyczajowo nie lubią) lyb wykładać skórkę od cytryny. Niektóre koty nie lubią tez zapachu olejku sandałowego lub goździkowego (ma działanie odkażające btw i mozna dodawać do proszku do prania)
Mój kocur np uwielbia brodzik i od czasu do czasu sobie tam sika. Taka wielka wiecznie czysta kuweta.... I nie lubi jak dywanik pod prysznicem pachnie płynem do płukania bo natychmiast go obsikuje. Jak pachnie tylko proszkiem jest OK.
Lenko w 100% zgadzam się z
nati, że zamykanie pokoju się nie sprawdzi. Moje koty też na początku chciały spać w kołysce gondoli itp, już nie chcą po prostu im się znudziło. Radzę przykryć czymś, przęscieradłem, folią itp i pozwolić jej pochodzić po łóżeczku komoedzie przewijaku. Oswoi się z tymi meblami i jej przejdzie. Poza tym jak malutka urodzi się to też nie będziesz jej zamykać w pokoju przed kotem. Nie da się. I pamiętaj, że ona o nowego domownika może być zazdrosna i po urodzeniu nie będzie można o niej zapomnieć lub ją odganiać bo będzie reagować np sikaniem, drapaniem,bo ta nowa sytuacja ją przerośnie i nie będzie rozumiała czemu. Będzie "zazdrosna" o niepoświęcanie czasu i uwagi.
Jak dla mnie pokoik zbyt biały, za sterylny. Ale misia kupuję. Jest boski.
Juz po .
DZIĘKI ZA KCIUKASY KOCHANE MOJE !:-)
Wszystko dobrze ,mała waży 2098 .Rośnie ładnie ,tylko nie wiedziałam że nie wolno smarować brzucha niczym ogólnie tydzien przed Usg a ja posmarowałam tuż po prysznicu i lekarz miał problem z oceną serduszka.Ale ponoć na tym etapie już coraz ciężej ocenia się serce.
Wazne że dobrze rośnie i już ułożona jest typowo porodowo .
Idę coś zjeść .
Pozastałym Kwietnióweczką życze także udanych wizyt.Buziole .
Lenko - gratuluję udanej wizyty. I pierwsze słyszę że pokremowany brzuch przeszakdza w badaniu. A od czego żel do USG?
Wiem, że nie wszystkim odpisuję, ale w połowie czytania skapitulowałam z cytatami. Pogubiłam się.
Witam się wieczornie.
Dzisiaj od rana nie mielismy prądu, bo wymieniali coś i zamiast o 10 to właczyli o 13-tej! masakra. Zdenerwowałam się dzisiaj w Rossmanie. Poszłam kupic wkładki i balsam - całe dwie rzeczy,a tu kolejki kilometrowe mimo że 3 kasy otwarte. Zanim się przeturlałam przez cały sklep nic się nie zmieniło. Stanęłam w najkrótszej, ale po chwili myślałam że sie przewrócę gorąco, słabo, ciężko - a kasjerka nie chciała mnie obsłużyć poza kolejką, kobitka przede mną zainterweniowała u drugiej i mnie przepuściły. Normalnie w d.... miałabym proszenie się o przepuszczenie, ale ostatnio jak chodzę to jest ok ale jak mam stać to wysiadam.... Mężulo się wkurzył, że nie poszedł ze mną, ale może to i lepiej, bo czasami to on się tak unosi że aż mi głupio.
Byłam dzisiaj u swojej fryzjerki - i we wtorek idę na balayage. Nigdy sobie nie robiłam, więc nie wiem jak to będzie. Mam nadzieję,że wysiedzę, ale powiedziałą, że damy radę, będziemy przerwy robić.
I odnośnie fryzjera -
klaudencjo - świetna zmiana imagu. Gdyby nie fakt, że zapuszczam, bo od kilku lat w kółko tylko do brody i tak samo, to ściełabym podobnie.
Marma - fajnie że będziesz z nami na bieżąco. Trzymam kciuki za Ciebie.
Jeśli którąś z Was pominęlam - przepraszam.