Felidae
Mama_Misia
hello
Ja od rana wpadła w wir szorowania. doszorowałam pralkę u mamy i zrobilam porządek w chemii, jesoo 4 pianki do golenia, ze 3 szampony plus dwa na wannie, tyleż samo zeli...jak na wojne...
pralka lśni jak nowa w szafce luz :-)
potem wyskok do biedronki i 100 zł poszło na nic...
ha dla siebie mam aż jedną koszule do karmienia, i szlafrok w pszczółki z pierwszej ciązy :-) i tyle aa przepraszam psiapsióła kochana podrzucila mi kilka podkładów, wkładki laktacyjne i chyba dwie pary majtek z siatki, pytanie czy ja w nie wleze
w królestwie naszego najmłodszego baka obecnie spoczywaja paczki ciuszków po starszym baracie, popakowane i podpisane rozmiarami...i weny brakło...pościel znalazłam gdzięs na "starym" mieszkaniu, jeszcz emusze wyprać i poduszki i kołderki, choć nie wiem czy bede uzywać...ale niech beda czyste...i bede czekala na zrzut od znajomego, bo bal sie nas nawidzić podczas choroby :-) mają roczną córkę która chodzi do żlobka i tez im co chile cos do rywa, a nasz zarazek byl toksyczny i rzucał sie na wszystko co nie uciekało.
AAAA czy ktos ma kogos madrego kto pracuje w przedszkolu ? siedzimy i myslimy czy to wożenie malego ma sens...całe miasto do przedszkola... MPK :-( i tak pochodizl 5 dni o chory. i jak ma tak byc co i rusz to mam to w nosie...a płacic jak nie chodzi to też nieporozumienie...i walczę z myślami czy mamy jakąś szanse przepisać go blizej...ale czy on sie odnajdzie wśród obcych pań i dzieci ?
eh
Ja od rana wpadła w wir szorowania. doszorowałam pralkę u mamy i zrobilam porządek w chemii, jesoo 4 pianki do golenia, ze 3 szampony plus dwa na wannie, tyleż samo zeli...jak na wojne...
pralka lśni jak nowa w szafce luz :-)
potem wyskok do biedronki i 100 zł poszło na nic...
ha dla siebie mam aż jedną koszule do karmienia, i szlafrok w pszczółki z pierwszej ciązy :-) i tyle aa przepraszam psiapsióła kochana podrzucila mi kilka podkładów, wkładki laktacyjne i chyba dwie pary majtek z siatki, pytanie czy ja w nie wleze

w królestwie naszego najmłodszego baka obecnie spoczywaja paczki ciuszków po starszym baracie, popakowane i podpisane rozmiarami...i weny brakło...pościel znalazłam gdzięs na "starym" mieszkaniu, jeszcz emusze wyprać i poduszki i kołderki, choć nie wiem czy bede uzywać...ale niech beda czyste...i bede czekala na zrzut od znajomego, bo bal sie nas nawidzić podczas choroby :-) mają roczną córkę która chodzi do żlobka i tez im co chile cos do rywa, a nasz zarazek byl toksyczny i rzucał sie na wszystko co nie uciekało.
AAAA czy ktos ma kogos madrego kto pracuje w przedszkolu ? siedzimy i myslimy czy to wożenie malego ma sens...całe miasto do przedszkola... MPK :-( i tak pochodizl 5 dni o chory. i jak ma tak byc co i rusz to mam to w nosie...a płacic jak nie chodzi to też nieporozumienie...i walczę z myślami czy mamy jakąś szanse przepisać go blizej...ale czy on sie odnajdzie wśród obcych pań i dzieci ?
eh
to czego tam nie mieli kupiłam u wasal 83.
. A od wczoraj to normalnie prąd mi raz włączają raz wyłaczają więc jak siedze i pisze na necie to raz jestem raz mnie nie ma - wkurzające to jest. Wieczorem wczoraj jak położyłam się do łóżka to normalnie (aż wstyd
) ze śmiechu sobie troszkę popuściłam. Otóż moja Dzidzia zrobiła coś w rodzaju "kociego grzbietu" i w takiej pozycji był chyba z ponad pół godz a ja z M pękaliśmy ze śmiechu

, tak mi sie fajnie spało, a i tak teraz najchętniej bym się położyła.
....
....
...