Bardzo dziękuję za miłe przyjęcie
Przygodę "Dzidziuś" przeżywam po raz pierwszy i powiem Wam, że te wszystkie, niekiedy nawet bardzo barwne i działające żywo na wyobraźnię, opowieści koleżanek o tym, co tam też się działo z nimi w ciąży, z ich ciałem, przeżywaniem, postrzeganiem rzeczywistości, dolegliwościami, przypadłościami itp. niestety, a może na szczęście?

nie oddaje tego, co przeżywa się samemu w tym stanie

. Pewnie każda z Was miała swoje wyjątkowości i indywidualności jeśli chodzi o poszczególne etapy

coś, co w 100% różniło Was od wszystkich kobiet na ziemi, które kiedykolwiek nosiły maleństwo pod swoim sercem

Czasami jednak niezwykle krzepiące jest (szczególnie w przypadku pierwszej ciąży

) jak dostrzeże się na stronicach internetu, że jest nas więcej przeżywających te wszystkie dolegliwości, trudy i znoje, że to norma, słodkie brzemię, które ktoś podobnie przeżywa i doświadcza

Szczególnie cenne są rady doświadczonych Mamuś, które już kiedyś przeżywały przez to wszystko i wiedzą dobrze czym tak naprawdę się zmartwić, co jest zwykłą przypadłością, w co warto się zaopatrzyć, a co kompletnie się nie przyda. Oczywiście Mamusie - "Świeżynki" też często mają świetne spostrzeżenia. Dlatego, jak to mówią zgrabnie " w kupie siła", także bardzo się cieszę, że mogę się tutaj rozgościć
Żeby Was na początek nie zarzucić długim rozpisywaniem, to napiszę szybko, że jestem teraz na etapie: przycisk "syndrom wicia gniazda" mode on i od 1,5 tygodnia rozpoczęłam gorączkę poszukiwań list wyprawkowych itp. No a za sobą mam już pierwsze zakupy, w tym właśnie we wspomnianym przez Was Lidlu

i tu moja panika, bo nie wiedziałam czy na początek, na te pierwsze chwile zakupić najmniejsze dostępne ciuszki, czy już te większe na 60 cm i wyżej

A wybór tych wszystkich rzeczy w sklepach, te wszystkie kaftaniki, pajacyki, body, śpioszki - Boże, Dziewczyny!! do niedawna nie wiedziałam za bardzo, że to coś innego

myślałam, że te wszystkie nazwy to to samo !

czyli jednym słowem szał!
(a miało być krótko...

)