Lusinda - Również trzymam kciuki za wizytę ! Powiem Ci, że w sumie chyba lepiej, że trafiasz na lekarza z tych bardziej "przewrażliwonych" i na wszystko dmucha, chucha, zwraca uwagę - pewnie dla nas to bardziej stresujące, ale przynajmniej jest pewność, że niczego nie przeoczy i nie zaniedba. Mi moja gin powiedziała, że wystarczy, że się Maluszek poruszy w trakcie robienia pomiarów na usg i już może wyjść coś przekłamane, że to raczej wszystko poglądowe jest i nawet jakby coś wyszło, to wcale nie ma pewności, że będzie coś złego, wiadomo, lepiej to sprawdzać i monitorować, ale zawsze lepsza profilaktyka, niż gaszenie pożarów!

Alunia, Kitki - Współczuję i trzymam kciuki, żeby przeszło ! U mnie od jakiegoś czasu pobolewało w okolicach lewej nerki, potem w badaniu wyszły mi siarczany wapnia, a kilka dni temu obudziłam się w środku nocy zlana zimnym potem i coraz bardziej bolesną lewą stroną pleców, początkowo nie wiedziałam co się ze mną dzieje

Okazało się, że Mały Bąbel umościł się wygodnie na układzie moczowym i zacisnął mi co trzeba.. na szczęście wystarczyło się troszkę poruszać i pofiltrować kilka dni nery i już dziś nic w moczu nie wykryło, a nerka już nie boli

Mała się zlitowała i zmieniła miejsce postoju
