reklama

Kwietnióweczki 2008

Ania ja co do punktu 3 to bym podyskutowal moj Maks jest nauczony sapc po jedzeniu .. spi wtedy lepiej ...i w nocy nie mam z nim problemu bo wie ze jak sie zje to trzeba isc lulu a nie oczka jak 5 zeta i hulaj dusza piekla nie ma:-D
U Iwonki jest ten wlasnie problem iz mala ma problem z zasnieciem po karmieniu.....

wiec ja uwazam ze w tym akurat przypadku trzeba pojsc w inna strone ;-)
 
reklama
No właśnie Kasiu i jak to rozstrzygnąć? bo ona po śnie jest głodna i płacze z głodu to co ja mam ją przetrzymywać? hmm no i nie wiem może spróbować tak jak NiaNia. U mnie największy problem z lulaniem i że Natalka nie chce sama w łóżeczku zasypiać. I do Twoich rad nocnych sie też dostosuje i z tym zawijaniem w dzień bo dzis pomogło :tak:już 3 godzinki śpi :szok: choć na początku się wybudzała o zaglądałam ale jej nie przeszkadzałam. i co budzić ja teraz n karmienie? czy czekac?
 
Kurcze no nie wierze, zrobiłam ostre prasowanie, dom ogarnięty :-) tylko cycki jak kamienie bo nie przyzwyczajone że w dzień tyle śpi, ale chyba odespałą nocke. o i chyba sie rozbudza :) w końcu na spacer pójdziemy
 
Iwonka - ja słuchałam sie do rad dziewczyny i modyfikowałam je obserując małą i jej reakcje teraz jest u nas git - w nocy śpi w dzień też choc czasem ma gorsze dni - zwłaszcza jak tak duszno w domu i goraco
 
NiaNia, Iwonka - z pierwszym dzieckiem też chyba popełniałam każdy możliwy błąd jaki może popełnić kochająca matka :)
Leciała do łóżeczka od razu jak tylko usłyszałam kwękanie. Non stop DD wisiał na cycu co skończyło się tym, że zrobił się przeogromny! Cyc to był usypiacz, smoczek, jedzonko, picie, uspokajanie, każde kwękniecie i cyc. Sama rwę włosy z głowy jak sobie przypomnę... Usypianie to był cyc, potem spanie z nami w łóżku, potem wózek, potem na kolankach, na rączkach, z butelką - chyba wszystko wypróbowałam... Oczywiście kochałam dziecko nad życie ale z tej wielkiej miłości strasznie go krzywdziłam. Dopiero teraz 'odczepiłam"go od cycka, dopiero praktycznie gdy pojawiło się drugie dziecko pozwalam Dominikowi na więcej samodzielności. Tylko że teraz znowu są z tym problemy... Niestety moje grzeszki odbijają się teraz na nim do dzisiaj. Aż mi wstyd... Dlatego tak się staram tych błędów nie popełniać w stosunku do Patrysi. I mam nadzieję, że mi się uda. Dlatego też sobie tutaj podczytuję co piszą doświadczone mamy.

Ja tez nie wybudzam na karmienie bo wtedy Patrysia niedospana i marudna troszkę. Daję się jej wyspać ile potrzebuje, tym bardziej że rzadziej je (nie wiem a może afktycznie to pogoda jak piszą dziewczyny a nie ten nowy etap jak sobie wymarzyłam hihihi). Jednak w przypadku Natalki budzenie przynajmniej na początku mogłoby być przydatne, żeby wiedziała że to noc jest od spania a nie dzień. I żeby łatwiej złapać pewien schemat, oczywiście według potrzeb dziecka.

Wyciszyć można kołysząc, albo na brzuszku mamusi, albo właśnie kołysanką, ale to powinno być przed nocą na przykład tylko, żeby stało sie takim sygnałem że teraz idziemy spać. No i trzeba pilnować by dziecko w czasie kołysania nie zasnęła, powinno to robić we własnym łóżeczku.

Ech tak sie wymadrzamy tutaj ;)) ale naprawdę byśmy Ci chciały pomóc kochana Iwonko. Mam nadzieję, że Tobie i Natalce się uda i obie będziecie z tego powodu zadowolone :) I wyspane :))


A mi i Pati pielęgniarka zaleciła brzuszkowanie w większej ilości, ale poradźcie mi czy jak płacze to też ja na brzuszku zostawić? Czy podnieść ululać i dalej na brzuch? Bo pielęgniarka powiedziała że jednak mój leniuszek mimo że podciąga sie jak dziecko 4 miesięczne powinna wyżej główkę podnosić...
 
U mnie też sprawdza się w dzień zasada pau zabawa spanko a w nocy odkładam do łóżeczka i zasypia od razu czsami marudzi 10 minut i śpi kiedyś latałam na każdy ryk teraz nie jak marudzi to niech se marudzi a jak widzę że zaczyna się sciekać wstaję pogłaskam dostaję smoka pomarudzi i śpi.....kiedyś robiłam na odwrót zabawa papu spanko i jak go zawsze po papu odkładałam to nie chciał spać zresztą chyba pamiętacie jak pisałam że mały nie chce spać.....i wierci się teraz ytuacja powoli się zmienia są dni że mały przemęczony gorącem nie śpi i wieczorem cyrk z usniećiem ale kiedyś miałam cyrk co wieczór teraz może dwa razy w tygodniu czasami nie różnie...teraz co zjadł 0 13.30 posiedział ze mną do 14.45 widzę że marudzi marudzi kręci się to pielucha smok na lewy bok(prawa strona się płaszczy głowka) pomarudził 10 minut i śpi....ale jednego nie robię nawet jak cyrkuję mi ryczy przed spaniem nie biorę na ręce pogłaskam dam smoka pieluche no chyba że ryk straszny wezm e na rączki przytule i odkładam do łóżeczka.....jak na rękach to nosę tylko do odbicia....

to się naprodukowałam....ufffffffffff.....

NiaNiu mój też wczoraj nie chcial jeść za cholerę dziś lepiej ale to 100% od tego gorąca....jak piję dużo znaczy ok.....

KASIU jak mija dzień....

aha i też nie budzę na karmienie bo nie dość że zaspany bez humoru to się wścieka przy butelce i potem dzień do dupy bo książe bez humoru się drze...wtedy ratuje mnie spacer...więc śpi ale on zawyczaj budzi się na papu....czasami wcześniej się obudzi....to dostanie wodę do picia a jak to przed karmieniem od razu dostaję tylko 10mlwody żeby się uspokoił i wtedy zasypia bez problemu....
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
No właśnie Kasiu i jak to rozstrzygnąć? bo ona po śnie jest głodna i płacze z głodu to co ja mam ją przetrzymywać? hmm no i nie wiem może spróbować tak jak NiaNia. U mnie największy problem z lulaniem i że Natalka nie chce sama w łóżeczku zasypiać. I do Twoich rad nocnych sie też dostosuje i z tym zawijaniem w dzień bo dzis pomogło :tak:już 3 godzinki śpi :szok: choć na początku się wybudzała o zaglądałam ale jej nie przeszkadzałam. i co budzić ja teraz n karmienie? czy czekac?
no co y nie budz;-)bedzie dobrze iwonka....

Adus u nas OKI DOKI
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry