reklama

Kwietnióweczki 2008

Kachurku no nie wiem, tyle sie czyta i slyszy o tym zeby alkoholu nie ruszać :baffled: ale przyznam ze jak maz sobie popija piwko przy meczu to wezme takiego łyyyyka żeby mi sie odbiło :zawstydzona/y: ostatnio jak wzielam łyczka winka to mi się miękkie nogi zrobiły więc po całej lampce to bym chyba pijana do szpitala jechała :sorry2:
co do ostrych przypraw to ja nigdy nie lubiłam ostrego wiec i tego nie spróbuje, ale dziś chyba mam ochote na kolacje na pizze i cole :zawstydzona/y:
Iza ajjj no i zepsułaś :-p:-D myślałam że Patrysia w końcu ulży niecierpliwości mamusi i cioteczek :-p
 
reklama
Właśnie rozmawiałam z koleżanką lekarką która rodziła rok temu i mówiła że jej ginekolog polecił aby przyspieszyć poród pić lampkę czerwonego wina i jeść ostre potrawy. Bardzo mi się podobają te zalecenia. No proszę a ja się objadałam prawie samym słodkim to się Małemu nie chce wychodzić. No a to winko............ Hmmmmm........ No cóż trzeba to trzeba:-D:-D:-D:-D:-D:-D.

w tych pikantnych rzeczach to mi się sprawdziło z synkiem, zamówiłam fast fooda zKFC bardzo pikantne skrzydełka (nie jadam tego bo nie zdrowe) ale miałam ochote i o 19 zjadłam a 3 godziny później siedziłam na izbie przyjęc, syn sie śmieje ze mu sie samemu zachciało kurczaka i wyskoczył :))
 
Na winko mam ochote ale nie łykne, jakoś sie boje.
maz na oststnio zakaz popijania wieczorem piwska, jak sie kilka dni temu zapomniał to mu nawrzeszczałam ze co sobie myśli bo jak zaczne rodzić moge jechać taxi ale jak chce być przy porodzie to nie moze piwka pić bo go z porodówki wyproszą.
 
Asia kubełek z KFC to chyba jedyne pikantne co jadlam i nawet mozna powiedz ze lubie :tak: rozochociałam sie i już wole zamiast pizzy, a może akurat i u mnie by sie niunia pojawiła po takim kurczaczku, mniam..... zadzwonie do meza żeby mi przywiozl po pracy :-)
 
Hej Babeczki!!!

Sory, że dopiero teraz wpadam, ale z rana miałam męża w domku dłużej, potem pojechałam zwrócić ten bubel-prostownicę, opłaciłam obiady i wycieczkę synka, odebrałam go ze szkoły a zaraz znowu lecimy w teren - opłaty trzeba porobić...

Lady - Sebastian to cudo imię! Jakby mi się facecik drugi urodził to bym tak go nazwała. Chyba że mąż by miał coś do powiedzenia w temacie bo coś przebąkiwał kiedyś o Patryku. Ale nie trać nadziei i czekaj - tak czy siak czeka Cię oczekiwanie i niespodzianka :))
A co to ta knysza jest???

Lene - a gdzie nad morzem mieszkasz?

Silka - na nas nawet fatum czwartkowe nie działa :angry:, straszne....

Iwonka - według lekarki na ktg mam pójść dopiero w piątek... nie wiem czy wytrzymam, ale Patrysia ładnie fika więc chyba wszystko gra...

Kiedyś byłam z kumpelkami na dyskotece jako smarkula i wszedł boski facet. Powiedziałam dziewuchom, że jeszcze dzisiaj będę się z nim bawić. I faktycznie, jakiś czas potem podszedł, zatańczyliśmy kilka razy... - miał na imię Sebastian. Przystojny jak cholera, intelektualnie też niczego sobie... :)) Ech wspomnienia....

Dziewuszki, nie siejcie paniki - jak będę rodziła to natychmiast wysyłam sms do Lady i ona da Wam znać... albo jak będę miała siły to jak Jolcia wskoczę na BB i napiszę że akcja w toku :))

Iza szkoda już muślałam ze rodzisz :-), ale masz racje trzeba wszystko pozałatwiać, bo potem gorzej z czasem :-D bedzie
 
Asia kubełek z KFC to chyba jedyne pikantne co jadlam i nawet mozna powiedz ze lubie :tak: rozochociałam sie i już wole zamiast pizzy, a może akurat i u mnie by sie niunia pojawiła po takim kurczaczku, mniam..... zadzwonie do meza żeby mi przywiozl po pracy :-)

Iwonka też mi sie dzisiejsza data podoba 04.04.2008 :) moze po kurczaczku naszym dziewczynkom sie zachce pojawić:-)
 
Ja to obiad zawse robilam na ok 20 wiec to prawie jak kolacja bo pozniej spac :tak: dzis nie mam ochoty isc po zadne mięsko ani nawet robic nic bo juz ochoty nabralam na kurczaczka z KFC :tak: tylko ciekawe czy moj mezuś zechce przywiesc :dry: a wiec Asiu jakby co to też swojego wyślij ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry