Dagsila
zaMargolciowana :D
Łooo matko jaka tu produkcja!!! I jak tu was nadorbić???
Dobra spróbuję,ale w międzyczasie obiadek trza zrobić. Dziś furę kopytek zrobiłam, będą z sosem z kurek i kurczaka (fajnie to brzmi: kurki oczywiście grzybkowe a piersi kuciaka to przyprawami potraktuję i podsmażę)
Przesyłam słoneczko tam gdzie dziś nie świeci!:-):-):-)
MArgolcia z mama chca am od cioci Kittek :-)

). Przed ciążą to było tak. W domu ustalaliśmy kto sobie może danego dnia wypić na imprezie a kto jedzie. Trzeba przyznać, że mój A. wie kiedy ma powiedzieć dość. Nigdy mu się nie urwał film, nigdy mi nie robił awantury po pijaku. Wyznaje zasadę: wypiłem dużo, boli mnie głowa ide spać. Nie odpowiadam na zaczepki. Rano nie je śniadania tylko trochę coli, lekki obiad i jest jak nowo narodzony.