Cześć dziewczynki. Jak tu wchodziłam yo miałam nadzieję na nowego dzieciaczka a tu nic. Maluchy chyba na tą pełnię czekają. Miałam dzisiaj ciężką noc, już myślałam że się coś rozkręci i pojedziemy rodzić, miałam takie dość mocne skurcze, brzucholek strasznie twardy, no ale niestety wszystko się uspokoiło. Mam już tak dość, jestem straszliwie opuchnięta, paluszki jak serdelki i ledwo się wcisłam dzisiaj w moje buciki. Ja chcę już urodzić, wszyscy tylko się dopytują czy to już. Normalnie nie mam już siły. Złapałam jakiś porządny dołek. W poprzedniej ciąży było zupełnie inaczej, czułam się dobrze, nie wiedziałam co to są jakieś skurcze przepowiadające. Natalke urodziłam tydzień przed terminem. Poprostu wieczorkiem zaczęły się skurcze, po ok. 2 godz. odeszły mi wody, zalałam wtedy całą łązienkę

. Pojechaliśmy do szpitala i z rana miałam już małą. A teraz cały zestaw wszystkich możliwych objawów a mały nie wychodzi. Strasznie bym chciała urodzić przed Świętami ale już trace nadzieję. Może ta pełnia pomoże:-).
Pozdrawiam Was wszystkie gorąco i trzymam mocno kciuki za wszystkie tak mocno wypatrujące dzidzi jak ja Zeby te nasze uparciuszki powyskakiwały.
Ja się kulam zrobić jakiś obiadek.
Oooooo teraz zauważyłam że dzisiaj stuknął mi 39 tydz. na suwaczku. No to wychodz kochaniutki.