kwiatuszek.pregnet
Luty 2008 i Kwiecień2010
obawiam sie ze jak urodze to tym bardziej mi sie zwalakwiatuszek Ty napewno urodzisz na świeta to problem z gośćmi sam się rozwiąże
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
obawiam sie ze jak urodze to tym bardziej mi sie zwalakwiatuszek Ty napewno urodzisz na świeta to problem z gośćmi sam się rozwiąże
Gosienko, tak jak pisalam, nie mam juz do niego sily. Czy on jest dzieckiem, ze sam nie rozumie co powinno byc teraz priorytetem i zebym to ja mu musiala wszystko tlumaczyc? Szkoda mi nerwow, po prostu rece mi opadaja i nie wiem jak to bedzie po porodzie, skoro juz teraz jestem tak nim psychicznie wykonczona i zawiedziona na calej linii... Dzisiaj jeszcze sie dowiedzialam kolejnej rzeczy, ktora mnie dobila, naprawde brak mi slow i checi do czegokolwiek :-(
czego życzę.
i tak pewnie skończy się na lekkiej imprezce i tyle bo on ostatnio jakiś nie wódkowy się zrobił, chyba musiał się przepić po którejś imprezie:-)olapolap ja też mam przeprawy z moim mężem.. ale tłumaczę to sobie zazdrością o dziecko. No, ale dosłownie 15 min temu dzwoniłam do niego i nie zdążyłam ust otworzyć a on mi w słuchawkę "nie mam czasu! nara!" sie rozłączył i wyłączył kom.! Ale się zagotowałam! a jakby wody mi odeszły!? Już sobie wiązankę układałam, co by mu wygarnąć jak wróci, ale chyba czytał mi w myślach. Oddzwonil przed chwila i pytał czy u mnie ok. I tak powiedziałam co myślę,żeby następnym razem najpierw się zorientowal czy wszystko gra a potem rozłączał
z tym piciem to jest tak ze nie chodzi tylko o zawiezienie do szpitala ale również o udział w porodzie
my planujemy rodzić razem i gdyby mój mąż by był po piwku to nawet jakby mnie zawiózł kto inny to jego nei wpuścili by na porodówkę
a oboje chcemy byc razem
Ola a może jak nie prośbą to groźbą ? Może masz mozliwość np. po porodzie jesli będzie tak samo wynieść się na kilka dni do mamy np. czy kogoś z rodziny . Postrasz rozstaniem i zapowiedz że ma iść do lekarza. Nie wmawiam tu mu jakiegoś alkoholizmu ale może jakaś terapia by mu się przydała żeby przejżał na oczy zanim będzie na to za późno . Współczuje że musisz się tym jeszcze martwić . A o karetki zadzwoń i spytaj .
A on pije wieczorem i normalnie rano do pracy idzie ?
On nie widzi u siebie zadnego problemu z alkoholem - w koncu jego mama tez codziennie popija(la) piwo, a w lecie przy kazdej pracy fizycznej alkohol jest nieodzownym elementem. To ja jestem przewrazliwiona, bo przeciez on nie jest alkoholikiem, bo gdyby chcial to by mogl przestac pic, ale z alkoholem latwiej zabic nude i czas szybciej leci (bo co tu robic wieczorem jak nie pic alkoholu i gapic sie w tv?) 


Mój T. też już wie że ma zakaz pic bo szpital 30km i trzeba będzie jechać. Jak ma ochote na piwko to sie pyta czy może, jak się czuję itp. Wczoraj to mu mówiłam że sobie odbije na pępkowym, to sie zdziwił, że ja mu takie rzeczy proponuje, że będzie mógł się uchlac do upadłegoi tak pewnie skończy się na lekkiej imprezce i tyle bo on ostatnio jakiś nie wódkowy się zrobił, chyba musiał się przepić po którejś imprezie:-)

U nas nie bedzie pepkowego, nie pozwole na to. Juz za duzo tego alkoholu, a jak sie chlop nie umie bez niego bawic, to niech sie w ogole nie bawi[/COLOR]
Elma co do diety... ja już nic oprócz ryżu i gotowanego mięsa jeść nie mogłam a było tylko gorzej, no i bez kropel to się nie obyło. Tym bardziej że mój Janek kolkował do ukończenia 1 roku!! I pediatra sama kazała podawać najpierw saba a jak to nie pomogło to kazała eksperymentować... Mam nadzieję że tym razem będzie lepiej

Mam nadzieję ze nas tym razem ominą kolki i za ciebie też trzymam kciuki