Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dziekuje dziewczynki za przywitanie
ja sie z nim nie spotykam na randkach, bo ja mam zbyt mocne zasady moralne, wiec meza nie zdradze. No ale... jak tu nie ulec pokusie gdy nagle sie okazuje, ze sa jeszcze mezczyzni, dla ktorych jestem piekna, zgrabna i atrakcyjna, a jednoczesnie bardzo inteligentna, blyskotliwa i dowcipnaMaz tego juz nie dostrzega, a nawet jesli, to nie docenia... Nie chce zyc jak dwoje obcych ludzi, ktorych juz nic nie laczy oprocz lozka od czasu do czasu i problemu jakim jest wrzeszczace niemowle, do ktorego maz nie chce wstawac (a ja i tak wstaje caly dzien i cala noc)? Moj maz nie dorosl ani do roli meza ani do roli ojca - taka jest prawda... Obie decyzje zostaly podjete z powodu MOICH potrzeb, teraz to sie na mnie msci... Moze bylam glupia, ze chcialam slubu nie bedac do konca pewna czy to ten jedyny, ale po 3 latach mieszkania razem uznalam, ze trzeba sie zdecydowac w ktora strone idziemy, bo facetowi oczywiscie najwygodniej jest nie miec zadnych zobowiazan, a mnie bylo zle dzielic zycie i lozko z mezczyzna nie bedacym moim mezem.
Olapolap w tamtym roku w kwietniu przeżywałam można powiedzieć dokładnie to samo co Ty. Byłam wtedy młodą żonką z niewielkim stażem, bo od ślubu minęło zaledwie 8 miesięcy. Zdecydowałam się na ten krok, bo źle psychicznie się czułam mieszkając z mężczyzną bez ślubu. Pobraliśmy się mniej więcej po dwóch latach mieszkania ze sobą. Po ślubie coraz bardziej zdawałam sobie sprawę, że to człowiek nie dla mnie. Mieliśmy zupełnie inne światopoglądy, a ponad to mój mąż był niesamowitym egoistą i traktował mnie zawsze jak głupszą od siebie.
Po drodze poszłam do pracy, poznałam Grzegorza i oboje się w sobie zakochaliśmy bez pamięci. On wiedząc, że jestem mężatką nie podejmował żadnych kroków, ale ja wiedziałam. Sama ze sobą nie mogłam się porozumieć, pierwszy raz w życiu zakochałam się i nie wiedziałam jak mam sobie z tym wszytkim poradzić.
W końcu postanowiłam zrobić coś dla siebie i posłuchać serca, powiedziałam mężowi, że chce rozwodu, w przeciągu dwóch tygodni wyprowadziłam się z mieszkania i zamieszkałam w akademiku.
Z Grzegorzem związałam się miesiąc po wyprowadzeniu się od męża (w czerwcu), w lipcu poczęliśmy Adasia, a w styczniu tego roku wzięliśmy ślub. Teraz mimo wielu przeciwności i problemów jesteśmy bardzo szczęśliwi. Mamy siebie.
Także moja rada, posłuchaj serca. Nigdy nie byłam i nie jestem romantyczką, ale frazesy typu posłuchaj serca, jeśli kochasz to wiesz co zrobić, miłość znajdzie drogę nawet tam, gdzie nie ma nawet ścieżki, sprawdzają się.
Będziesz wiedziała co zrobić, zobaczysz. Przyjdzie taki moment, że wszystko stanie się proste.
Ladniej chyba nie dalo sie tego ujac

ale powiedz, nie czulas sie tak, jakbys poniosla jakas porazke zyciowa, ze tuz po slubie sie rozwiodlas? ze nie ciagnelas tego wszystkiego dalej byle tylko dac Wam jeszcze chocby jedna szanse? A poza tym jak teraz sie czujesz gdy zdarza Ci sie widziec swojego ex (np. z inna kobieta)?