Katik
...jestem mamą...
Wroncia - super, ze ogolnie wszystko wypalilo dobrze.
Kamisia - oby wyszlo z tesciowa tak jak planujecie. DObrze, ze macie takie rozwiazanie.
Nata - trzymaj sie dzielnie!
A ja wlasnie przegladalam watek Kwietniowki u lekarza. Stare posty, bo wczoraj rozmawialam z kumpela w ciazy, byla na usg i wyszedl chlopak. Duzy chlopak. Lekarze stwierdzili nawet ze bardzo duzy, i kumpela juz zaczyna dygac porodu.
Jest w 30 tygodniu a dziecko ma 1.140 gram
I tak jakos mi to spokoju nie dawalo, a pamiec szwankuje (karty ciazy nie mam , bo mi zabrali po porodzie
) ale wydawalo mi sie, ze Polka byla znacznie wieksza. Tak wiec przegladalam swoje stare posty, i wynalazlam, ze w 34 tygodniu Pola miala 2.600...
Wiec jakim cudem jej prognozuja duze dziecko???????????
A swoja droga - przegladalam te posty i lezki w oczach mi sie zakrecily... Po pierwsze - jak wszystkie przezywalysmy te nasze ciaze... Kazda pisala o swoich odczuciach, balaczkach, radosnych nowinach po usg....
I jak milusio mi sie zrobilo czytajac jak ogromnie dopingowalyscie nas gdy od 33 tygodnia co tydzien ladowalysmy w szpitalu ze skurczami, jak sie martwilyscie, i przezywalyscie z niami...
A teraz patrze na tego cudaka swojego jak lezy na macie, i wspomnienia odzyly...
Kamisia - oby wyszlo z tesciowa tak jak planujecie. DObrze, ze macie takie rozwiazanie.
Nata - trzymaj sie dzielnie!
A ja wlasnie przegladalam watek Kwietniowki u lekarza. Stare posty, bo wczoraj rozmawialam z kumpela w ciazy, byla na usg i wyszedl chlopak. Duzy chlopak. Lekarze stwierdzili nawet ze bardzo duzy, i kumpela juz zaczyna dygac porodu.
Jest w 30 tygodniu a dziecko ma 1.140 gram

I tak jakos mi to spokoju nie dawalo, a pamiec szwankuje (karty ciazy nie mam , bo mi zabrali po porodzie
) ale wydawalo mi sie, ze Polka byla znacznie wieksza. Tak wiec przegladalam swoje stare posty, i wynalazlam, ze w 34 tygodniu Pola miala 2.600... Wiec jakim cudem jej prognozuja duze dziecko???????????
A swoja droga - przegladalam te posty i lezki w oczach mi sie zakrecily... Po pierwsze - jak wszystkie przezywalysmy te nasze ciaze... Kazda pisala o swoich odczuciach, balaczkach, radosnych nowinach po usg....
I jak milusio mi sie zrobilo czytajac jak ogromnie dopingowalyscie nas gdy od 33 tygodnia co tydzien ladowalysmy w szpitalu ze skurczami, jak sie martwilyscie, i przezywalyscie z niami...
A teraz patrze na tego cudaka swojego jak lezy na macie, i wspomnienia odzyly...


"... ale ja też chyba oszaleje jak już mała z babcią zostanie
no chyba że się walnęli i miało być 2100 no to tak to bedzie duże...