• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniówki 2010!!!

Maonka kota wytresuj i naślij go tam. Mysz jak czuje koci zapach to nie wejdzie. Nam kiedyś na poddaszu chrobotała potem pinda jedna zlazła na nasze piętro (jak nie wiem do dzisiaj) i w nocy wylizywała resztki lodów z pucharka dzwoniąc przy tym łyżeczką. Trutka nie pomagała (szła w ilosciach hurtowych). Sprawiliśmy sobie kota i ... problem się sam rozwiązał... trutka przestała znikać a po myszach ani śladu ani u góry u nas ani w pywnicy... cisza
 
reklama
Mamonka- nie dziwie Ci się też bym się wkurzyła na maxa....
Julcia - sto lat , kiedy to pół roku przeleciało??

Pomyłam w końcu te okna zostało mi tylko u Antosia w pokoju. Mały śpi dziś na raty po kilka minut wiec i ja robie wszystko na raty...

a ta abstra****ąc od tematu to dziś mam dzień do dupy, opowiem Wam po krótce czemu- a więc mam taką dobrą koleżankę z pracy- wesoła, uśmiechnięta i bardzo pomocna ale jedyną jej wadą jest to że gustuje w cudzych mężach:angry:Rozwiodła się kilka mcy temu bo jej mąż zagustował w jej koleżance po tym jak ona zagustowała w jej mężu:baffled:....no a dziś do mnie dzwoni i mówi że jest w ciąży:szok:Ja na to OMG to rozwodu potrzebowałaś żeby z ezem drugie dziecko zmajstrować- a ona na to ale to dziecko nie jest J a ja to kogom bo calkiem ogłupiałam a ona na to że sąsiada:szok:spadłam z krzesła bo sąsiad to mąż jej koleżanki....No masakra wyzwałam ją i powiedziałam że jak nie ma się kim bzykać to niech sobie dziure zaszyje (przepraszam za nomenklature) i że kiedyś za kare dostanie jakijś kiły albo innego szajsu , dałam umoralniającą lekcje że tak sie nie robi itp...a wiecie co jest najgorsze w tej historii- że ona jutro jedzie na zabieg tzn po jakieś tabletki poronne czy coś takiego :angry:Qwa mać krew mnie zalewa moja najlepsza przyjaciółka nie może mieć dzieci i cierpi z tego powodu a taka że tak powiem cichodajka zachodzi w ciąże i jedzie sobie ją usunąć ot just like that:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:to niesprawiedliwe. Mimo tego że przyjaźnie się z tą dziewczyną od lat totalnie straciłam do niej szacunek.
 
Zielona przecież powszechnie wiadomo że na Śląsku wg Japońskich pomiarów i wyliczeń nie powinny żyć nawet szczury - w ogole nie powinno istnieć życie! (Pomiary z czasów początku lat 90tych kiedy zadymienie śląska było takie że ja rysując niebo robiłam je szare :-p) więc co się dziwisz że trutka nie działała :-p

Kamisia masz rację to nie jest sprawiedliwe... :no:
 
Ostatnia edycja:
Nata wszystkiego co tylko NAJlepsze dla Juleczki !!!

Maonka współczuje ja panicznie boje się wszelakiego rodzaju gryzoni.

Kamisia jak już umyjesz okno u Antonia to może tak z rozpędu jeszcze do mnie byś wpadła:-p Też muszę umyć ale teraz pogody nie ma, a jak pogoda była wolałam z Dzieciem spacerować...
A co do koleżanki to masz rację ale to niesprawiedliwe....

A u nas przez 4 dni żłobka dziecko się zmieniło nie do poznania niestety na gorszę:baffled:
Cały czas jak jest tam to ją noszą na rękach, efekt tego taki że w domu nic kompletnie nie mogę zrobić bo jak dosłownie zostawi się ją na 5sekund to wrzeszczy. Nie mogę sobie z nią dziewczyny poradzić. Jestem załamana:-( Najprawdopodobniej skończy się to tym że nie będzie już tam chodzić, ja sobie pracę przestawię żeby pracować co drugi dzień a jak będę w pracy zajmie się nią moja mama.
właśnie sie obudzila wiec uciekam bo juz placze:wściekła/y:
 
Kamisia ja też tak na raty ostatnio wszystko robię, jakoś trzeba jak dzieć marudny. A zachowanie koleżankoi... bez komentarza!

Rozmawiałam z Paulką, jest jeszcze chora, Z marudna i nie ma czasu napisać.
 
A u nas przez 4 dni żłobka dziecko się zmieniło nie do poznania niestety na gorszę:baffled:
Cały czas jak jest tam to ją noszą na rękach, efekt tego taki że w domu nic kompletnie nie mogę zrobić bo jak dosłownie zostawi się ją na 5sekund to wrzeszczy. Nie mogę sobie z nią dziewczyny poradzić. Jestem załamana:-( Najprawdopodobniej skończy się to tym że nie będzie już tam chodzić, ja sobie pracę przestawię żeby pracować co drugi dzień a jak będę w pracy zajmie się nią moja mama.
właśnie sie obudzila wiec uciekam bo juz placze:wściekła/y:

A może porozmawiaj z opiekunkami, że masz taki problem, żeby starały się ograniczyć noszenie małej.
A swoją drogą nie sądziłam,że w żłobku mogą aż rozpieszczać dziecko, miałam raczej wręcz odwrotne wyobrażenia
 
reklama
Witam wieczorową porą :tak:

Wybrałysmy sie na spacer bo była dziura w deszczu i oczywiście nas dolało...eh zachciało sie:sorry2: tzn Julik nie zmokła ale ja troche:dry:

Moja Julka dzisiaj kończy PÓŁ ROCZKU :) jak ten czas szybko leci.
no to 100lat dla Julci!!:-)

Kamisia- ta historia...co za laska...to faktycznie niesprawiedliwe :angry: A co do okien to gratulejszyn- ja sie ciągle zabrac nie moge ;-)

Kingunia...lipa z tym żłobkiem faktycznie...pół roku uczysz dziecko pewnych zachowań (ja tez na rękach małej nie nosze prawie w cale) a potem w 4 dni Ci wszystko psują :baffled:

AgnieszkaSz- Nie znasz może Bożeny Włodarskiej z rybnika?:-D

Maonka- Bierz od Kici jeszcze tego młodego kota o którym pisala wczoraj i będziesz miała sprawe myszy z głowy ;D

Dobra idę do marudy ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry