Mamonka- nie dziwie Ci się też bym się wkurzyła na maxa....
Julcia - sto lat , kiedy to pół roku przeleciało??
Pomyłam w końcu te okna zostało mi tylko u Antosia w pokoju. Mały śpi dziś na raty po kilka minut wiec i ja robie wszystko na raty...
a ta abstra****ąc od tematu to dziś mam dzień do dupy, opowiem Wam po krótce czemu- a więc mam taką dobrą koleżankę z pracy- wesoła, uśmiechnięta i bardzo pomocna ale jedyną jej wadą jest to że gustuje w cudzych mężach

Rozwiodła się kilka mcy temu bo jej mąż zagustował w jej koleżance po tym jak ona zagustowała w jej mężu

....no a dziś do mnie dzwoni i mówi że jest w ciąży

Ja na to OMG to rozwodu potrzebowałaś żeby z ezem drugie dziecko zmajstrować- a ona na to ale to dziecko nie jest J a ja to kogom bo calkiem ogłupiałam a ona na to że sąsiada

spadłam z krzesła bo sąsiad to mąż jej koleżanki....No masakra wyzwałam ją i powiedziałam że jak nie ma się kim bzykać to niech sobie dziure zaszyje (przepraszam za nomenklature) i że kiedyś za kare dostanie jakijś kiły albo innego szajsu , dałam umoralniającą lekcje że tak sie nie robi itp...a wiecie co jest najgorsze w tej historii- że ona jutro jedzie na zabieg tzn po jakieś tabletki poronne czy coś takiego

Qwa mać krew mnie zalewa moja najlepsza przyjaciółka nie może mieć dzieci i cierpi z tego powodu a taka że tak powiem cichodajka zachodzi w ciąże i jedzie sobie ją usunąć ot just like that




to niesprawiedliwe. Mimo tego że przyjaźnie się z tą dziewczyną od lat totalnie straciłam do niej szacunek.