reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
kwiatek- nie zazdroszcze. bidulko takie akcje w nocy.
ella1 -dziekuje.ale u nas juz chyba tak czasem jest ze jak długo za dobrze to też źle :-( choc widze ze K cos ruszyło bo przyszedł z pracy na obiad i po poprzesadzał mi kwiatki hmmmm :confused:.
monia- fajna strategia nagradzania, super sprawa kieeeeeedys sptóbuje :-)

na pudełko klikniete. na Julke równiez.:tak:

mały wlasnie po placzu zasnał. a ja nadrabiam popijajac capucinko w ten pochmurny zimny dzień.

aaa agnieszkaSZ -dopiero skojarzyłam sytuacje ze moze jak kiedys wybiezemy sie na slask to moze sie spotkamy bo moja siostra prowadzi własnie firme meblowa w Rybniku. wogole w tych okolicach mam spora rodzinke.;-)
No ja myśle... napisz na priv gdzie ta firma :-p no i gdzie masz rodzinkę...może będę znała bo Rybnik to taka wielka wiocha :-p
Moja Julka dzisiaj kończy PÓŁ ROCZKU :) jak ten czas szybko leci.
sto lat sto lat
atention, atention

idę myć okna:-d:-d:-d:-d:-d

w taką pogode????:szok:
Ciekawe jak tam sospetosa i jej obrona...mam nadzieję że dzisiaj pijemy :-D
 
Ostatnia edycja:
Pogod boska bo słonko świeci i gdyby nie ten wiaterek to byloby super
ale z mycia nici bo młody się obudził po całych 20 minutach spania....no nic to umyje chociaż wewnątrz reszte kiedys tam...
 
K*rwa mać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Chciałam iść na spacer, a wózek trzymamy w garażu. I już miałam włożyć Alicje do wózka, kiedy mi coś szarego z ogonem mignęło. Mysz, Jeb@na mysz!!!!!!!!!!!! :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Wyprowadziłam wózek na zewnątrz i z Alicją na rękach zaczęłam wszystko wykładać. Weszła pod materacyk i oczywiście narobiła bobków. Uciekła do garażu sąsiada. :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Cały wózek do prania i nici w najbliższych dniach ze spaceru.
Pochodziłam trochę pod blokiem, ale tak wkurzona, że ciśnienie to chyba miałam z 200. Do tego Aluśka ubrana na cebulkę, więc ważyła sporo.
Zadzwoniłam do M. że natychmiast po pracy ma opróżnić garaż i kupić trutkę.
W garażu trzymamy fotelik taki na później i spacerówkę.
Najwygodniej było mi trzymać wózek w garażu. Początkowo trzymaliśmy na klatce, ale koty urządziły sobie raz nocleg w nim, więc przenieśliśmy go do garażu. Znowu miałam wtedy pranie wózka.
Obrzydzenie mnie bierze, jak sobie to przypomnę. My mieszczuchy, od 2 lat mieszkający na wsi, nie wzięliśmy tego pod uwagę, ale w sumie to logiczne, że przy takim zimnie, myszy będą się chować w ciepłe miejsca. Cholera, ale nie do wózka mojej córki!!!!!!
 
reklama
atention, atention

idę myć okna:-d:-d:-d:-d:-d

hehehe, ja też się przymierzam :-)

No ja myśle... napisz na priv gdzie ta firma :-p no i gdzie masz rodzinkę...może będę znała bo Rybnik to taka wielka wiocha :-p

sto lat sto lat


w taką pogode????:szok:
Ciekawe jak tam sospetosa i jej obrona...mam nadzieję że dzisiaj pijemy :-D

taaaa, pikolo zapijemy karmi i bedzie bania na forum :-)

K*rwa mać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Chciałam iść na spacer, a wózek trzymamy w garażu. I już miałam włożyć Alicje do wózka, kiedy mi coś szarego z ogonem mignęło. Mysz, Jeb@na mysz!!!!!!!!!!!! :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Wyprowadziłam wózek na zewnątrz i z Alicją na rękach zaczęłam wszystko wykładać. Weszła pod materacyk i oczywiście narobiła bobków. Uciekła do garażu sąsiada. :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Cały wózek do prania i nici w najbliższych dniach ze spaceru.
Pochodziłam trochę pod blokiem, ale tak wkurzona, że ciśnienie to chyba miałam z 200. Do tego Aluśka ubrana na cebulkę, więc ważyła sporo.
Zadzwoniłam do M. że natychmiast po pracy ma opróżnić garaż i kupić trutkę.
W garażu trzymamy fotelik taki na później i spacerówkę.
Najwygodniej było mi trzymać wózek w garażu. Początkowo trzymaliśmy na klatce, ale koty urządziły sobie raz nocleg w nim, więc przenieśliśmy go do garażu. Znowu miałam wtedy pranie wózka.
Obrzydzenie mnie bierze, jak sobie to przypomnę. My mieszczuchy, od 2 lat mieszkający na wsi, nie wzięliśmy tego pod uwagę, ale w sumie to logiczne, że przy takim zimnie, myszy będą się chować w ciepłe miejsca. Cholera, ale nie do wózka mojej córki!!!!!!

to sie nam Maonka zagotowała....ja tez mam myszki w pralni, boje sie ich jak ch****a, a prac trzeba...ostatnio M 4 szt zlapal na łapkę, jedna się ostała jakaś sprytna bo się nie daje...ale jakby mi wlazły do wózka, to też bym się wkurzyła...teraz to nigdy nie wiadomo co to za mutanty latają...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry