aniam141
Wrześniowe mamy 2008
aniam - to już nie wiem jak z tym mucosolvanem do inhalacji jest. Jak byłam wczoraj u pediatry (jakaś taka nowa była) to pytałam o niego i powiedziała, że mi nie przepisze bo się obawia, że Z. jest za mała i nie będzie mogła wykrztusić tej wydzieliny, która się bardziej rozrzedza i będzie jej zalegać na oskrzelach i będzie zapalenie z tego. Nie miałam siły z nia dyskutować bo Z. tak płakała, że chciałam jak najszybciej stamtąd wyjść ale wydaje mi się, że jak będę oklepywać a i tak to robię przy każdym katarze to nie pownna wydzielina zalegać na oskrzelach. Jak to jest u was jeśli można spytać
Dawałam go Szymonowi jak nie miał jeszcze roku chyba był gdzies w wieku naszych dzieci i wszystko było ok nic się nie działo , wiadomo tylko ostatnia inhalacja tym koło 15-16 nie później .
I zamówiłas fotelik i wpłaciłaś kase komuś kto ma 38 komentów ????
Kwiatek - dobre wieści w złych wieściach he he .
Marta - super że wieści dobre
Teraz już sypialnia jest nasza, a młoda super przesypia nocki w swoim pokoju. Oby u Was było tak samo!
potem kilka dni były miedzy nami zgrzyty, aż do poniedziałku kiedy sobie wszystko wyjaśniliśmy... dzisiaj mieliśmy księdza "po kolędzie"... przyszedł dopiero po 19... dziwne... ale Justynka jakoś nie za bardzo chciała usnąć po jego wizycie... do tego jeszcze szarżował swój model wychowawczy dzieci... no, ale przecież wie wszystko i tak lepiej... cokolwiek mówiłam to zbywał to i mówił i tak swoje... po kilku próbach już nic się nie odzywałam... a przecież powinna to być jakaś pokrzepiająca wizyta... Jola kilkukrotnie zatykała uszy, bo mówiąc coś tak podnosił głos, a ona nie jest przyzwyczajana do podniesionego...

;-)