Hej dziewczyny.
Wczoraj jeszcze bardziej wyniki spadły:-(
Zosia dostała na wieczór krew. I tak jak się obawiałam że po tym do północy nie zaśnie, tak było. Już się przytuliła, zjadła i ją przytulałam dalej do snu bo ona na siedząco usypia. Mruczy, mruczy i po pół godziny oczy jak pięć złotych i podejrzany uśmiech od ucha do ucha. Wystarczyło do niej słowo powiedzieć i wrzeszczała ze śmiechu, takiej głupawki dostała że szok:-) hehe Takiego miała powera że jak mnie złapała za ramiona siedząc mi na kolanach to się podciągala i stała na prostych nóżkach i wtedy rakość jeszcze większa i dalej tany-tany, hopsu-hopsui ten szczerbaty uśmieszek, normalnie śmiałam się razem z sąsiadką z łóżka obok aż miło:-)
Dziś obudziła się gdy przyszła nasza doktor, oczywiście na jej widok znowu uśmieszek i śpiewy radosne. Doktor powiedziała że to takie pogodne dziecko, że to dzięki rodzicom że mimo choroby ją dobrze wychowujemy... to było bardzo miłe:-)
Popołudniu humor się skończył i zaczęło się marudzenie, chyba znowu jakiś ząbek się chce wydostać bo gryzie wszystko jak opętana:-)
Co do fundacji, no przeszło mi to przez myśl ale... Pomyślcie, Zosia jest bardzo chora, ma nowotwór ale leczenie zapewnia jej szpital, my nie ponosimy jakiś strasznych kosztów na leki czy rehabilitacje, tylko takie zwyczajne jak każda z Was... Dzieci które zbierają ten 1% potrzebują pieniążków na drogie leki, na operacje, rehabilitacje, zabiegi, turnusy itd. Jestem przekonana że niejedna z Was ma podobny problem finansowy jak i my mając zdrowe dziecko. Nie chcę kosztem choroby Zosi ułatwiać sobie życia. Mamy dołek finansowy ale nie przez chorobe a przez sytuacje. Jakoś damy radę, pieluszek i jedzonka Zosiakowi na pewno nie zabraknie, sobie nic nie kupię, rachunków nie zapłacę ale jej nie braknie.
Na domiar złego coś mi się w buzi zrobiło, białe i boli strasznie jak coś jem albo piję. Wyczytałam że to afta, grzyb... Zastanawiam się czy w szpitalu tego nie złapałam, tam dużo dzieci ma problem z grzybem przez niską odporność. Mogło się też samo zrobić przy osłabieniu, nerwach, niedoborze wit z grupy B i żelaza. Chodzę ciągle jakaś padnięta i nie czuję się ostatnio najlepiej, już miałam problemy z anemią, może wróciły... Jak będzie czas to chyba sobie badania porobię bo jeszcze jakiego chorubstwa mi teraz potrzeba...
Dobra mykam spać bo rano do Zosiaka.
Pozdrawiam wszystkie maluszki, 3mam kciuki za te z bolącym brzuszkiem i ząbkujące i chorowitki, wracajcie do siebie szybciutko!