Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
No tez prawda KochanaWoda bo niby mniej boli i się szybciej rodzi. Rzadziej też krocze nacinają. Ile w tym prawdy nie wiem ale uwielbiam wodę i się w niej moczyć, kąpać itp. ;-)Ogólnie zawsze marzył mi się poród w wodzie nie wiem czemuWiadomo, że bardzo ważne jest by urodzić beż żadnych komplikacji a co najważniejsze zdrowe dziecko
Natomiast skoro można sobie ten czas umilić to czemu nie spróbować ;-)
Kochana miną miną..... zobczysz....Czy te mdłości kiedyś miną:-(wczoraj męczyły, dzisiaj męczą i tak non stop...
Ledwo co do domu ze sklepu się doczłapałam....nie mówiąc o tym że musiałam odwiedzić sklep mięsny-a to dla mnie szczyt wytrzymałości. Zapach i widok tego mięsa z nóg mnie zwala![]()
A ja mam male pytanie na temat gumy do zucia - wolna ja "jesc"?? ona ma tam wuuuuchte kwasow i innych gowien, a o reszcie nawet lepiej nie wiedziec - moj kumpel pracowal tam gdzie produkowali gumy do zuciaKarola-jak na mój gust chłopak jak złoto. My nawet mówimy do naszej malinki Antoś:-)ale powiem Ci że teraz i tak jest o niebo lepiej, ostatnie dwa mce miałam wyjęte z życiorysu-nie wychodziłam nawet do sklepu bo bym sobie całą drogę zażygałamówiąc wprost. Wymiotowałam w dzień i w nocy, po wodzie, po jedzeniu i nawet po gumie do żucia....
Mam nadzieję że nam zaraz minie bo ja mam już dość życia w symbiozie z moją muszlą klozetową
Buźka mamuśka![]()
No tez prawda Kochana
Kochana miną miną..... zobczysz....
A ja mam male pytanie na temat gumy do zucia - wolna ja "jesc"?? ona ma tam wuuuuchte kwasow i innych gowien, a o reszcie nawet lepiej nie wiedziec - moj kumpel pracowal tam gdzie produkowali gumy do zucia....

aniam no tak nie ma personelu przeszkolonego, bo jedna z położznych, która była przeszkolona założyła Dom Narodzin, ale niestety u nich dopiero będzie można najprawdopodobniej od września przyszłego roku rodzić.
w dzisiejszych czasach nic nie jest super hiper zdrowe i nie ma jakiś udziwniaczy...nooo może marchewki z działki mojej teściowej- BEZ NAWOZU
Jakby któraś chciała podeśle- mam cały wór- na 9 miesięcy dla nie jednej mamki starczy;-)
![]()


kamisia nie jesteś sama ja nawet jak wypiłam wode to tez wymiotowałam ostatnio miałam taki atak wymiotów że gdyby nie było męża w domu to bym się chyba udusiła klepnął mnie w plecy i było lepiej tak mi spuchło gardło że przy każdym łykaniu śliny się dusiłam i nie mogłam złapac oddechu byłam u lekarza to dostałam antybiotyk ale na szczęście go nie wzięłam płukałam gardło pare dni i mi przeszło. A ja mam do tego wszystkiego te upławy męczymy się z ginką z nimi że masakra bralam zastrzyki przez miesiąc i skończyłam teraz a one znowu wróciły i chyba muszę do niej zadzwonić.i niewspomne że siedze w domu już 4 miesiąc bo mam zagrożoną ciążę więc nie jest kolorowo.karola-jak na mój gust chłopak jak złoto. My nawet mówimy do naszej malinki antoś:-)ale powiem ci że teraz i tak jest o niebo lepiej, ostatnie dwa mce miałam wyjęte z życiorysu-nie wychodziłam nawet do sklepu bo bym sobie całą drogę zażygałamówiąc wprost. Wymiotowałam w dzień i w nocy, po wodzie, po jedzeniu i nawet po gumie do żucia....
mam nadzieję że nam zaraz minie bo ja mam już dość życia w symbiozie z moją muszlą klozetową
buźka mamuśka
![]()
sku, ze tak jest lepiej, dzieciaki podobno mniej choruja. W sumie przegraznie jest jeszcze gorsze 
Szkoda tylko , ze pewnie nic sie z tego nie sprawdzi w kwietniu 
to dopiero musi glupio wygladac 


moglabym udusic taka malpe - co ona moze wiedziec o moich za przeproszeniem cyckach!! 


no rece opadaja. Dobrze ze nie bralas tych prochow, bo jak sie okaze, ze to jednak nie te, co ci potrzebna to dobiero bys sie wqrzyla
To niesprawiedliwe, ze tak musimy cierpiec juz na poczatku 
No nic, jakos powoli moze nam sie uda... Wole nawet nie myslec o tym, ze potem trzeba to bedzie rozpakowac... wiekszosc chyba zostanie w pudelkach, bo i tak za pol roku chcemy sie wyniesc z Dublina, to bedzie wtedy mniej pakowania


hej dziewczynki,
ciężki mam dzień... dziadek w szpitalu na reoperacji i niestety zostałam z tym sama... nie moge tam siedziec jak poprzednim razem, żebym sama czegos nie złapała, a serce mi sie kraje jak widze ze on tam sam non stop.... i do tego przywiazany do łóżka, bo w tym wieku to juz wszystko mu sie przestawia i sam czasami nie wie na jakim świecei zyje....
miałam kilka dziwnych skurczów brzucha....tak bolało, ze dzwonilam do męża, zeby przyjechal bo do myslałam ze juz trzeba do szpitala - przeszlo, pewnie to z nerwów- nie krwawie i juz nie boli
z tym ze pojawil sie problem bo od rana probuje dodzwonic sie do męża - pewnie gdzies pieprznął telefon a ja sie zastanawiam co sie z nim dzieje.. i co by było gdyby ze mna coś sie działo...
totalna załamka