Witam się.
Or rańca na pelnych obrotach jestem, skończyłam pakowanie się ale najlepiej to bym mieszkanie cale wzięła ze sobą żeby wszystko było... To inaczej bo tu zawsze mogłam do domu zajechać, coś bobrać, dokupić, mąż dowiózł a tam muszę przewidzieć jakoś wszystkie potrzeby... Okropne!
Jeszcze na ostatnich zakupach byłam, kupiłam Zosi szczoteczkę i pastę bo już zabki niemałe a trzeba bedzie dbać o zabicie kazdej bakteri gdy chemia zacznie działać i wybije odporność:-( Kupiłam też coś dla siostrzeńca męża bo tesciowa jutro jedzie do domu i tradycyjnie małemu zawozi mały prezencik od Zosi, bo on taki dumny że ma "siostrę" Zosię i ciągle o niej mówi, jak w szkole poznawali literkę "Z" to aż się wyrywał że Zosia jest na "Z" :-)
I na poczcie sie nastałam, chyba ze 30 w kolejce byłam, mam nadzieję ze wszystko pozałatwiałam, ze Wam wysłałam to co powinnam i niczego nie pomyliłam bo zamotana chodzę. Aha zdjęc na e-maila nie prześlę bo są na komputerze a internet zablokowali bo z opoxnieniem zapłaciłam, usb wcięło więc nie wgram na mojego mini laptopika (Boże dobrze że mój tata pomyslał i mam internet ze sobą!)
Udanego świętowania roczniaków!
Aha, dodam że ja mam porządki przedswiąteczne i gotowanie na święta gdzieś bo spedze je w szpitalu, impreze urodzinową Zosi z resztą też, świetnie, własnie to sobie uświadomiłam:-(