Witamy się:-):-):-)
Karpatkę upiekłam więc jak któraś jest w okolicy to zapraszam

:-)
podziwiam Was kobitki, te które przy brzdącach potrafią chałupę posprzątać, obiad ugotować i jeszcze ciacho upiec...ja dziś przy mojej czwórkami - ząbkującej marudzie NIC nie byłam w stanie zrobić...i często tak mam, ale to chyba efekt tego, że dużo pracuję, i jak już H ma mnie dla siebie to mnie nie opuszcza i na rączkach tylko chce siedzieć...
Choraczkom zdrówka życzę ...
A nowym brzuszkom apetytu :-)
Witajcie...
zaglądam często, ale jakoś weny na pisanie mi brakuje...H gorączkuje od wczoraj, prawdopodobnie od zęboli, choć gardziołko tez ma czerwone...
dziś zrobiła mi mega niespodziankę - pojechałyśmy do sklepu po prezent i tak mi się w sklepie, hmmm - jak to napisać - zfajdoliła (sorry, ale inaczej nie mogę :-), tzn. mogę ale tylko gorzej :-)), że musiałam jej nowe cichy zakupić żeby ją przebrać :-) od kostek po pachy :-) pół paczki chusteczek poszło, ale i tak dobrze, bo przewijak w sklepie był :-)
M poszedł na walkę...............wczoraj :-)...tzn. wyjechał na spotkanie służbowe, które ma się dzisiaj zakończyć walką...ciekawe kiedy (i w jakim stanie) wróci....
ja za to mogę się przytulić do mojej małej-dużej L, która zawsze korzysta z takich sytuacji i wskakuje mi do łóżka....uwielbiam te chwile z dziewczynkami :-)
miłego wieczorka...