reklama

Kwietniówki 2010!!!

Aniez :-D:-D Ja u siebie to nie mam jak dzieciakom tramwajów pokazać . Pociągi znają bo jeździmy koło torów . A najbardziej to SZymek pamięta że tata jechał pociągiem ( bo kiedyś J z dworca odbieraliśmy ) Olka samolotem leciała a tramwajem nie jechała :-D:-D Muszę ich kiedyś do wawki zabrać na podróż metrem :-D:-D
Oj popieram Zieloną , ja tam bym do dużego miasta wróciła .
u mnie tylko takie maleńkie busiki śmigają po pipidówku . Ale bilet jak w dużym mieście prawie 3 zeta ( też nie jechałam :no:)


To tyle bo jadę po kolegę SZymka dziś mamy nocowanie . :-D:-D

P.S. Ja się wyspałam
 
reklama
My dzisiaj z okazji darmowego transportu publicznego pojechalismy autobusem do parku. Zawsze to jakas atrakcja :-) Natka tramwajem tez nie jechala, ale tak poza tym to jadac na wczasy zaliczylismy kolejno pociag, autobus, samolot, bus.

Powiedzialam dzisiaj jej o dzidziusiu w brzuchu ale generalnie niezbyt sie tym przejela. Skwitowala to "nie widze" i tyle bylo z ekscytacji :-) Moze jak ja na usg zabiore to do niej przemowi.
 
Onka, nie wiem czy USG pomoze - bo wiesz dorosle niewprawione oko niewiele na nim widzi, a poza tym moze dzieciak odebrac je jako kreskowke... zartuje, nie wiem. mysle sobie, ze jak poczuje jak kropek sie rusza, to zacznie przyswajac. Powodzenia



a ja rozmawialam z jakims moim eksem ostatnio i mowie mu, ze w ciagu ostatnich 4 miesiecy 5 sposrod moich znajomych urodzilo dzieci, a w ciagu nastepnych 6 miesiecy nastepne 5 bedzie mialo kolejne dziecko. Na co on popatrzyl na mnie i zapytal, czy w takich chwilach nie mam checi na kolejnego bobaska... Usmiechnelam sie tylko pod wasem hahahaha. Kurcze, pamietam jak bardzo chcialam rodzenstwa dla Kostki... Teraz wiem, ze moglabym byc surogatka. Ja wprost uwielbialam byc w ciazy! Ale zeby kolejne dziecko wychowywac? e.... chyba nie... ;-);-);-)
 
Zielona, ja tez bardzo lubilam byc w pierwszej ciazy, ale powiem ci ze teraz juz nie podzielam tego zachwytu. Co prawda nic specjalnego mi nie jest oprocz sennosci i leciutkich mdlosci, ale meczy mnie ta ciaza strasznie. Czekam do konca pierwszego trymestru z nadzieja ze to sie zmieni, bo jestem nie do zycia.
 
U nas tez ze 3 zeta za przejazd :) chyba ;))) mysle, ze tak czy inaczej w malej miejscowosci transport jest malo oplacalny, stad ceny rownajace do duzych miast... no a w miastach wiadomo, z transportu kasa musi wplywac.

Onka nie pamietam kiedy Kubie powiedzielismy, ale wydaje mi sie, ze gdzies kolo 12 tyg.tak jak reszcie rodziny, bo ja bylam przesadna ;) mysle, ze Natalka sie oswoi :) daj jej czas. Co do USG to jestem sceptyczna, ale pokazalabym dziecku ksiazeczki dzieciece z mamami w ciazy, my mamy taki dzial w dzieciecej encyklopedii. Fajny pomysl na oswajanie.

Kuba dal nam dzis wycisk, bo byl na nie :( ale w koncu mu przeszlo.
Mimo lekkiej niepogody zaliczylismy wystep Teatru Capitol w parku Teatru Lalek, alez cudnie spiewali :) Bartus tanczyl w rytmie kontrabasu :))) lubie takie popoludnia.
 
Ostatnia edycja:
Onka my kupiliśmy małemu książeczkę To nic strasznego. Będę mieć rodzeństwo - Opracowanie zbiorowe za | Książki empik.com gdzieś w granicach 12 tyg. Polecam, bo wszystko jest tam ładnie opisane, dziecko oswaja się z sytuacją i identyfikuje się z bohaterami. Z tej serii mamy jeszcze o przedszkolu i dentyście.
Ciąża, i jedną i drugą miałam uciążliwą, czekałam na poród jak na zbawienie, a teraz mnie taka nostalgia dopadła, że już po:szok: nic nie rozumiem.
M. się rozchorował, ma taki szczekający kaszel:wściekła/y: do tego dostał wysypki na ciele, mam nadzieję, że mi malej nie zarazi:angry:
Aniez nie ma się co dziwić, że chłopakom każdy środek transportu się podoba. Mój M. szaleje za traktorami i koparkami. Jak już ma okazję oglądać ciągnik, to zawsze mnie ostrzega, że mam nie podchodzić, bo się ubrudzę:-D O dziwo moje wioskowe dziecko odróżnia pociąg od tramwaju, ale nie jechał jeszcze ani jednym ani drugim.

U nas zadyma. Mała ma kolki, albo krzyczy bez powodu. M. jest niegrzeczny, próbuje skupić na sobie uwagę. Ja wysiadam! uciekam, bo krzyczy...
 
onka - z nami Lenka była raz na USG bo nie mieliśmy jej gdzie zostawić i wrażenia na niej to nie zrobiło, bardziej ją fotel ginekologiczny interesował, więc nie polecam. Książek nie kupowałam, ale mówiłam, że dzidziuś jest w brzuszku i jak brzuszek rósł to sama załapała, zaczęła go całować i uważać na dzidziusia;-)

aniez - u nas za przejazd 2,40 :) Popołudnia zazdroszczę!

gosia - łączę się w bólu, mój M. teraz całe dnie praktycznie na budowie spędza a ja z dzieciakami. Jak wraca o 20:00 to tylko wspólna kolacja, mycie Maćka, mycie Leny i tyle ich widzi. Jak wstajemy to M. już nie ma i Lenka tuli jego poduszkę mówiąc "Nie ma taty, pojechał do domku". Maciek jest dużo bardziej upierdliwy niż Lena, ciągle chce być na rekach, już sama nie wiem na ile są to kolki i ząbki a na ile on po prostu taki mami synek jest:baffled: Uspokaja się jak mu śpiewam "Zuzia lalka nie duża":szok::-D On się przy tym zaczyna śmiać nawet gdy przed chwila wył potwornie:szok: M. mnie opieprza, że jak tak dalej będzie to wychowam babę a nie chłopa:-D Dla mnie najważniejsze, że przestaje płakać;-) Zuzia tak mi w krew weszła, że łapię się na śpiewaniu nawet podczas mycia naczyń, gdy młody śpi:sorry2:

Spokojnej nocy lasencje! Ja odpływam.
 
reklama
Siedze sobie z winem i czuje, ze mi cieplo... mysle sobie... ale fajne wino :-p ide do kuchni po doleweczke i espresso, przypadkiem dotykam kaloryfera i co? I ciepelko :cool2: sasiad z dolu pomyslal i piec zalaczyl, za co mu szczerze dziekuje publicznie nawet).

Gosia- wiem, ze to trudne, ale M. jest bardziej marudny, bo chory :-(

U nas dzisiaj byl podobny dzien z Kuba, jak nic kolejny skok nam sie szykuje, bo ten typ tak ma... spiecie, aktualizacja bazy danych i po kilku dniach okazuje sie, ze umie wiecej niz przed... jego rozwoj neurologiczny mnie wykonczy :-D a wizyta u neurologa i EEG dopiero w... GRUDNIU... a rejestrowalam jakos w czerwcu...

Elvie
, az z ciekawosci sprawdzilam i niestety 3 zeta :-( 2,40 to w zeszlym roku chyba bylo http://www.wroclaw.pl/files/komunkacja/cennik%20od%201052012.pdf
Wspolczuje Mackowych "akcji", ale to minie... juz za chwileczke, juz za momencik :-) u mnie K. byl baaardzooo absorbujacy (za bardzo nawet), a B. to dziecko samowystarczalne niemalze. Ale poniewaz czesto z nimi sama jestem, nie ukrywam, ze czasem trudno ich ogarnac... dlatego Zielona miala racje piszac, ze na poczatku same sie soba nie zajmuja, nie wiem, czy to Cie pocieszy, ale za jakis czas beda sie razem bawic i bedzie lzej... czasem zatesknisz do domagajacego sie uwagi M:happy2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry