aniam141
Wrześniowe mamy 2008
Aniez 
Ja u siebie to nie mam jak dzieciakom tramwajów pokazać . Pociągi znają bo jeździmy koło torów . A najbardziej to SZymek pamięta że tata jechał pociągiem ( bo kiedyś J z dworca odbieraliśmy ) Olka samolotem leciała a tramwajem nie jechała 
Muszę ich kiedyś do wawki zabrać na podróż metrem 

Oj popieram Zieloną , ja tam bym do dużego miasta wróciła .
u mnie tylko takie maleńkie busiki śmigają po pipidówku . Ale bilet jak w dużym mieście prawie 3 zeta ( też nie jechałam
)
To tyle bo jadę po kolegę SZymka dziś mamy nocowanie .

P.S. Ja się wyspałam

Ja u siebie to nie mam jak dzieciakom tramwajów pokazać . Pociągi znają bo jeździmy koło torów . A najbardziej to SZymek pamięta że tata jechał pociągiem ( bo kiedyś J z dworca odbieraliśmy ) Olka samolotem leciała a tramwajem nie jechała 
Muszę ich kiedyś do wawki zabrać na podróż metrem 

Oj popieram Zieloną , ja tam bym do dużego miasta wróciła .
u mnie tylko takie maleńkie busiki śmigają po pipidówku . Ale bilet jak w dużym mieście prawie 3 zeta ( też nie jechałam
) To tyle bo jadę po kolegę SZymka dziś mamy nocowanie .


P.S. Ja się wyspałam
nic nie rozumiem.
do tego dostał wysypki na ciele, mam nadzieję, że mi malej nie zarazi
Uspokaja się jak mu śpiewam "Zuzia lalka nie duża"
ide do kuchni po doleweczke i espresso, przypadkiem dotykam kaloryfera i co? I ciepelko
sasiad z dolu pomyslal i piec zalaczyl, za co mu szczerze dziekuje publicznie nawet).