aniam141
Wrześniowe mamy 2008
Isabela - ja też mam dosć nowy piec i ma komputer , a mnie nie ma co te 4h w domu , a teściowa nie ma o tym zielonego pojęcia . Dwa że palenie na codzień w piecu to nie dla mnie . U Ciebie też pewnie teść czy W to robią a nie ty . J jedzie do pracy już przez 7 raną a wraca często o 19stej dopiero .
Piec kupił teść i on miał czas na dogladanie pieca , my go nie mamy .
Dlatego chcę kupić taki z dużym podajnikiem , co by się nim bawić raz na tydzień . Tylko kasa przy takim piecu już duża , bo kosztują jakieś 7-10 koła , gdzie zwykły ten który u nas stoi kosztował nie całe 3 .
Takie to dylematy domowe , które pewnie nie tylko ja mam w sezonie grzewczym . Dlatego gazem grzejemy .
Zaraz na torcika jedziemy , Olka już się nie może doczekać , bo tam jest jej ukochany piesek Lily .
Mędzi mi o takiego psa
ale nic z tego
chyba bym zwariowała
Piec kupił teść i on miał czas na dogladanie pieca , my go nie mamy .
Dlatego chcę kupić taki z dużym podajnikiem , co by się nim bawić raz na tydzień . Tylko kasa przy takim piecu już duża , bo kosztują jakieś 7-10 koła , gdzie zwykły ten który u nas stoi kosztował nie całe 3 .
Takie to dylematy domowe , które pewnie nie tylko ja mam w sezonie grzewczym . Dlatego gazem grzejemy .
Zaraz na torcika jedziemy , Olka już się nie może doczekać , bo tam jest jej ukochany piesek Lily .

Mędzi mi o takiego psa
ale nic z tego
chyba bym zwariowała

ale trochę śniegu sypnęło więc dzisiaj zabraliśmy M. na sanki...J. się oprotestował i w domu został a że babcia z dziadkiem byli na dole to mu na to pozwoliłam. Jak wróciliśmy to sie pięknie bawił :-)
ale cóż nie miała baba kłopotu wzięła sobie psa ;-)
Sebciu z pół godziny się ze mnie śmiał
A jak kiedyś jej w czymś coś zmieniłam to do mnie że ja takie rzeczy umiem robić