Cześc dziewczyny
ze sto lat nie pisałam- ale po tak długim detroxie cieżk owbić się w rytm pisania- aczkolwie z czytaniem u mnie ok

staram się chociaż raz w tygodniu zaglądnąc po cichu i sprawdzić co u Was- chociaż ogarnąć po kilka stron wstecz
zielona- po fb-kowych zdjęciach widze że rodzinka w komplecie wszyscy usmiechnieci i zadowoleni
Maonka-agratuluje synusia- no i dziś chyba sa jego imieninki, bo LEONEK w kalendarzu dzisiasj widnieje
Elvie- u Ciebie dalej ciągły bieg jak to na bizneswomen przystało. Super ze pomysł z nianią wypalił i jesteś zadowolona
Aniez- mądra głowa z Ciebie i bez nauki....meza zazdroszcze- mój mimo tego że kochany i pomocny w sprzątaniu jajecznice tylko perfekcyjnie usmaży- z resztą jest na bakier
Annaoj- gratuluje zafasolkowania. Mam nadzieje że Karen wróci do formy- wiadomo, jak mogło dojśc do tego urazu? mam nadzieję że żaden człowiek nie maczał w tym placów. Biedna psinka
AgaSz-r- maraton po lekarzach widzę?Korzystaj póki środki z funduszu jeszcze są- chyba ze juz nie ma bo to bardzo prawdopodobne i dygasz prywatnie
Ella- a Ty się 3maj w tym 2paku jak najdłużej- a juz napewno do tego 38 tygodnia.
A u nas, jak to u nas razz górki raz pod górkę. Antek całkowicie zaadaptował się w przedszkolu. Ma za sobą bal karnawałowy, dwa przedstawioenia w których czynnie brał udział i mase wirusowych infekcji za soba + jedno zapalenie płuc któe zakończyło sie antybiotykiem. Ale takie uroki przedszkoli. Generalnie nie ma miesiaca zebym nie wyladowala na L4. W zasadzie nic poza katarem który meczy go permanentnie od wrzesnia nie dolega ale czasami trzeba zostac jak przypaleta sie kaszel i goraczka. Od 2 m-cy wzmacniamy go neosine, i mamy przykazanie stosowania syropu AERIUS aż do maja. zobaczymy- dwa tygodnie stosowania za Nami i katar jakby nieco mniejszy.W miedzyczasie walczylismy jeszcze z ANEMIA i poziomem płytek krwi- ale chyba udało nam się wyjsc na prosta bo hemoglobina poszła w góre i zuczek nawet nieco przytył - noo myślę ze te 13 kg w końcu mamy
Poza Tym ANTOL DAJE MI TAK W KOŚĆ ZE GŁOWA BOLI- mam z nim traszny problem bo zarówno w domu jak i w przedszkolu nie słucha co sie do niego mówi, o co się prosi. Same Panie narzekały ze po sto razy mu powtarzaja ze ma cos zrobic a on kompletnie nie reaguje,. W domu czasem przez 1,5 h prosze go zeby posprzatal zabawki , najgorzej jest z ubieraniem sie i rozbieraniem- leniuch z niego straszny- popłacze się i od razu wyje ze nie umie a ja czasami z nim godzine walcze aż w końcu wyegzekwuje . Wprowadzilam tablice motywacyjna ale ona się nie sprawdza bo mojemu dziecku wisi jaka dostanie mine - czasami zamiast sprzatac mowi ze on postoi sobie w koncie a ja mam posprzatac. Gówniarz sie taki zrobił cwany ze az mnie to przeraza....ale juz ja mu pokaze jakie ma obowiazki

Dużo by pisac o tym małym nicponiu-ale mimo wszystko jest przeuroczy i kochany- chociaz podnosi mi cisnienie kazdego dnia, to opada ono wraz z pójsciem spać i z wyznaniami milosci mojego dziecka do mnie .
a u mnie - powoli. Mąz ten sam, praca ta sama i nowy pakiet przeziebieniowy- tym razem poza kaytarem i gardłem- ucho. Ale jakos daje rade i dygam do pracy- ale jak widac nie mam weny na pracowanie.
Ciesze się że w końcu odwazyłam się napisac po takiej przerwie.
3MAJCIE SIĘ CIEPŁO
Kamila