Dziewczyny mam pytanie o koty oczywiście w aspekcie toksoplazmozy?
Macie koty? czy jakoś ograniczyłyście kontakt z nimi?
Ja zanim się dowiedziałam o ciąży wzięłam do domu kotkę, by mi myszy łapała - zasada prosta w dzień może do domu wchodzić w nocy nie.
Niestety którejś nocy nie wróciła

było to tydzień temu. Postanowiliśmy, że jeżeli kot to po porodzie, ale dzisiaj pokazała się mysz na piętrze u mnie w domu i znów myślę o kocie. Nie chcę myszy.
Macie koty?
Dzień dobry poniedziałkowo

(jak mi się nie chce do pray iść

)
Oczywiście, że mamy koty!!!

Ja mam jedno domowe kocisko od 7 lat i uwielbiamy się nawzajem, więc niewyobrażam sobie, że miałoby go nie być!
Koty są groźne w ciąży tylko wówczas, gdy przed ciążą nie chorowałaś na toksoplazmozę. Jeśli jednak przebyłaś wcześniej tą chorobę (zapewne nie wiedząc o ty, ponieważ nie daje ona żadnych objawów innych jak zwykłe przeziębienie czy grypa) to zyskujesz przeciwciała odpornościowe i już nie zachorujesz na nią ponownie. Wtedy też Twój puchaty ulubieniec nie jest dla Ciebie zagrożeniem. ;-)
Przeciwciała sprawdzasz przez zwykłe badanie krwi w tym kierunku. Jeśli wcześniej miałaś często kontakt ze zwierzakami- zwłaszcza kotami i ptakami to jest wielkie prawdopodobieństwo, że jesteś już uodporniona i Twoje maleństwo również będzie bezpieczne.
Ja zrobiłam badanie jeszcze przed ciążą i oczywiście jestem odporna, bo całe życie kocham zwierzaki i otaczały mnie zawsze koty i psy. ;-) Teraz też bynajmniej nie ograniczam z nimi kontaktu- ale tylko ze "swoimi" czworonogami. Ze względu na inne choroby nie głaskam już obcych- czyiś zwierzaków. Swoje regularnie odrobaczamy, szczepimy i kontrolujemy, a co się tyczy kota to jest to miastowy kocur domowy, który nie wychodzi na zewnątrz wiec jest dodatkowo czyściutki;-) - Ja się nie boję. Najważniejsze nie dać się zwariować

Gorzej u mnie z cytomegalią...bo na to cholerstwo jakimś cudem odporności nie mam, bo nie zachorowałam

i teraz muszę uważać, zwłaszcza w pracy, bo pracuje z ludźmi różnymi a w ciąży łatwo się tym zarazić... ale skoro nie złapałam tego przez całe życie to może przez te 7,5 miesiąca się jeszcze uda :-) Będzie git!
3majcie się, nie bójcie zwierzaków i wspaniałego dnia i tygodnia Wam życzę! :-)
P.s. Tak sobie myślę że biegające po domu myszy przenoszące przeróżne choroby są chyba większym zagrożeniem niż łapiący je kociak, nie? (tylko trzeba pamiętać, żeby takiego kota regularnie co pół roku odrobaczać specjalną tabletką!)
Więc Alfa, zbadaj się czy masz przeciwciała. Jeśli nie, to absolutnie nie bierz do domu nowego kota. Jeśli tak, to chyba nie ma przeszkód
