• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniówki 2010!!!

Co do porodu, pewnie, ze jakos to bedzie. Chocbym nie wiem jak bardzo nogi zaciskala, to moja bestia roga i tak ze mnie wyskoczy. Tyle tylko, ze sie stresuje bardzo. No i musze Wam ponarzekac, bo Ukochany niestety nie rozumie mojego zmartwienia. Dla Niego to zupelnie normalne, ze kobiety rodza w tak koszmarnych warunkach, a faceci w zyciu rodzinnym uczestnicza o tyle, o ile przynosza kase do domu.

Roznice kulturowe moga wiele namieszac w zwiazku :-(
Wybacz, ze to napisze, ale z tego co opisujesz, to wyglada jakby Meksyk byl troche zacofany...

Widze, że temat niewyspania w szpitalu... Powiem wam, że jak leżalam na diagnostyce cukrzycowej to razem ze mną na sali leżały tak:


Co za historia
:-D


..a mi mąż powiedział, że mój pępek wygląda jak odbyt kury, kaczki czy innego drobiu :baffled::baffled::sorry2::sorry2::sorry2::blink::blink::confused::confused:

Moze Twoj M ma jakies zboczone fantazje??
:szok::szok:;-)

Toteż poużywałyśmy sobie na niej nieziemsko ;-) Ale fakt wredna baba była i to ona się nas czepiała że za głośno jesteśmy...

Pewnie jej przeszkadzalyscie pic kawke albo ogladac tv
:baffled:
 
reklama
olapolap telewizję :-D
Ale spoko jak tylko wyszła z sali to powiedziałyśmy głośno i dosadnie że nie jesteśmy przedszkolakami, którym da sie w tyłek i polozy za kare spać. Jesteśmy dorosłe to raz a dwa nie ma jeszcze ciszy nocnej. Poza tym chyba lepiej że się śmiejemy a nie lamentujemy nad swoim losem... :-)
 
olapolap telewizję :-D
Ale spoko jak tylko wyszła z sali to powiedziałyśmy głośno i dosadnie że nie jesteśmy przedszkolakami, którym da sie w tyłek i polozy za kare spać. Jesteśmy dorosłe to raz a dwa nie ma jeszcze ciszy nocnej. Poza tym chyba lepiej że się śmiejemy a nie lamentujemy nad swoim losem... :-)

Jasne, ze lepiej, ze sie smialyscie :-D O ile nie budzilyscie kobiet na innych salach
;-)
 
witam sie niedzielnie.... my od 5 rano nie spimy:szok: mały tak mi dał popalic ze niemoglam ulezec..... z łuzka zwloklam sie o ok 7.00 i szybko do szkoły na 8 na egz.= 4 :-) teraz własnie wrocilam i zaraz uciekam z moim K do kościólka na 11:tak:....a potem pewnie jeszze tu zajze lub bede odsypiac poranek:-)
pozdrawiam, sciskusy:-)
 
olapolap wierz mi, że nie budziłyśmy bo miałyśmy zamknięte drzwi a dyzurka na przeciwko była. Jak wychodziła któraś do WC to sprawdzała jak bardzo to slychać i dalej niż do tej nieszczęsnej dyżurki nasz głos nie docieral...

Właśnie po raz drugi przebrałam rzeczy po pierworodnym w poszukiwaniu pajacyków ... mam 68 ale jakieś 62 musze dokupić... zaraz chyba się zabiore za prasowanie pierwszej partii maluszkowych rzeczy... a w kolejce czekają pieluchy tetrowe i flanelowe, reszta jasnych rzeczy i kilka ciemnych, kilka pluszaków... no i to co trzeba w rękach wyprać...
 
Witajcie mamusie:-)
Ehh moj slodki maluch ,tak sie ostatnio ustawia ze wyczuwam tuz nad pepkiem mala kuleczke,wielkosci sliwki,i przypuszczam ze jest piastka,albo kolanko niewiem,ale bardzo mnie to cieszy:tak:Zycze wam spokojnej i milej niedzieli:-)
 
AAAAAAAAAA mam 8 kwadracik:-D
8 miesiąc... dżizas JUŻ:szok: w szoku jestem
Tak się z tym ludzikiem w brzuszku zaprzyjaźniłam... a to już niedługo i trzeba wychodzić;-)

Dziewczyny -póki co -przepadłam -jestem rolnikiem -sieję, sadzę, zbieram, robię zagrody, doję krowy.... na facebooku i to nie tylko u siebie ale i u S i u siostry mojej...
Jako ze Ona na studiach do nocy, a S doglądał do 4 te poletka bo oglądał boks i później rano nie omieszkał przy okazji siku kompa odpalić:baffled: muszę się odwdzięczyć teraz...

A to co dostała mamusia w piątek -ale nie sama (choć święto moje) żeby Alicji smutno nie było... zdjęcie nr 1:-D
Zdjęcia bukietu nie wstawiam bo S prawie pani w kwiaciarni głowę odgryzł że zamykała i mu malutkiej wersji dla córeczki nie chciała zrobić -powiedział ze jak tak to on więcej tam nie wróci!!!:-D

Powiem Wam jeszcze jedną rzecz... Siostra S ze swoją córeczką pojechała do szpitala... po szczepionce w srodę -wymioty, rozwolnienie, gorączka... i jak tu się nie bać??:confused:

Kittek masz rację -jak nie ma wyjścia szpital to lekarstwo na "niecierpliwe nogi (które wszędzie łażą) i niecierpliwe ręce (które wszystko muszą zrobić)"

Katik
heheh klucha po tatusiu... jak już po nim ma skłonności do biegania to mam nadzieję ze wagę dostanie po mamusi:-p

Aniez masz rację -już mi przeszło -to był jednodniowy wygłup z mojej strony:-D S jak wrócił z pracy był w szoku bo jak to powiedział "to co jutro mam wolne od sprzątania??"

Toska
miałam... i oszczędzam się... ale ileż można:baffled:

Ba o madre co tam się dzieje u Ciebie w tym brzuszku:confused: dlamnie ważne że z kruszynką ok -byle tak dalej

Salamandra dobrze ze emocje opadły:tak: choć dobrze rozumiem że się zdenerwowałaś -ot jak to kobieta w ciąży:-)

Marysia868
no ja myślę ze po to naświetlają też te problemy żeby kobieta w histerię nie wpadła -bo to dla malucha duże ryzyko... ważne to być świadomym i wierzyć że bedzie ok:tak:

Ella1
pozdrów męża -nich dochodzi do siebie -bo w kwietniu koniec chorowania:-p

filonka
i dla Was serdeczne pozdrowienia:tak:

Justa24
a moze maluch się przekręca?? ja myślałam ze zdechne jak moja gwiazda postanowiła się obrócić głową w dół:baffled:

Waniliowa moja kruszka przekręciła się na głókę dokładnie w 30t3d -w nocy przed usg -zapamiętam to do końca życia:baffled:

Dagsila jak samopoczucie??

Karola322 trzymam kciuki:tak:

Zielona
a może dla odwrócenia uwagi od bólu porodowego niech Ci dentysta na zywca ósemkę rwie:-D :-D :-D

Aniam no co ja mam powiedzieć??? zachciało się salonów to trzeba było sobie sprzątaczke zatrudnić:-D ja tam może zweryfikuję swój projelt jednak:-p

Ups musze spadać więc nie doczytam -pozostałe mamuśki pozdrawiam i do jutra:-)
 
Witam moje miłe Panie:-)

sospettosa niezłe wyznanie :-D
AgnieszkaSz-r u mnie też wesoło ze współlokatorkami. Wszystkie trzy przeterminowane, czekają z niecierpliwośćia na poród. Chyba im pecha przynoszę, bo od piątku żadna z sali nie urodziła. A najkrótszą szyję z nich wszystkich mam ja;-):-D



wyspałam się, ostatni zastrzyk dostałam, dzisiaj mam już wolne, no tylko ktg.

jutro dokładne badanie usg, licze na cud, że po takim wylegiwaniu szyjka się wydłużyła. No i że wyjdę jutro do domu, bo strasznie stęskniłam się za Stasinkiem:-(

nic ciekawego więcej sie nie dzieje, więc nie będę przynudziać.

miłej niedzieli

buziaki
 
reklama
Powiem Wam jeszcze jedną rzecz... Siostra S ze swoją córeczką pojechała do szpitala... po szczepionce w srodę -wymioty, rozwolnienie, gorączka... i jak tu się nie bać??:confused:
Aniam no co ja mam powiedzieć??? zachciało się salonów to trzeba było sobie sprzątaczke zatrudnić:-D ja tam może zweryfikuję swój projelt jednak:-p

U nas na szczęście nigdy nie było powikłań po szczepieniach , dwa jak poczytałam kiedyś o dzieciach malutkich co zostały roślinkami np. przez pneumokoki ( jest takie forum o tym gdzie mamy piszą ) to mi się odechciało nie szczepienia:no: Zresztą ja wszelkie szczepionki konsultuje z panią z niekłańskiej ordynator bo to znajoma mojej cioci . Jak ona powiedziała szczepić to ja jej wierze. ;-)
Co do domu to cóż odkurzacz marki kercher przemysłowy , mało dywanów , pra;-)ktyczne meble nie takie kurzołapy i można sobie dac rade . Kwestia przyzwyczajania .

spac mi sie coś dziś chce :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry