reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
witajcie dziewczyny:)

Ja do was wpadam od czasu do czasu....

jakos teraz czasu brak na BB....klopotki rodzinne...jakos nie umiem dogadac sie z TZ....nie wiem co jest grane...:-( Niby wszytsko oki...a jednak.....eheheh:( nawet wczoraj w walentynki...sie poklocilismy...:(:( eheh az zycie sie odechciewa...:wściekła/y:

sorki ze tak tu marudze....
 
o zgrozo, moze to racja że prowadzenie samochodu w ciąży jest niebezpieczne ;-) niepotrzebnego stresu się nabawiłaś
daj znać po wizycie co i jak

Jasne, że dam znać :tak:
Ja lubię prowadzić autko, ale jak niektórych obserwuję, to mam wrażenie, że powinno im się komisyjnie wszczepiać mózg, albo odbierać prawo jazdy! Się już w swoim życiu napatrzyłam... niestety...

To wywoływanie to podobno dopiero koszmarek jest.. mam znajoma która urodziła 3 tygodnie po terminie.. masakra

Nie jest aż tak źle!!! Proszę dziewczyn nie straszyć :-) ja tu już o tym na porodowym wątku pisałam, bo miałam wywoływany i nie było tak tragicznie. Tzn. poród boli, bo musi i tyle :-) Damy radę!

W sumie wolałam mieć wywołanie, niż żeby z dzieckiem coś miało być nie halo.
 
Cześć dziewczyny.
Mam nadzieję, że od poniedziałku będą już tylko same dobre wieści

Drętwienie rąk to chyba teraz normalka, w poprzedniej ciąży strasznie mi drętwiały, poskarżyłam się ginowi, a on na to, że teraz to już mi wszystko będzie drętwieć.

Właśnie wróciłam z co poniedziałkowej wyprawy po szmateksach (u mnie w większości w poniedziałki jest dostawa), kupiłam parę ciuszków dla Zosi. Teraz do 15 już tylko odpoczywam.

 
A u mnie dzisiaj dzień weny do sprzątania. Już ogarnęłam kuchnię, przebrałam pościel u synka, zrobiłam 2 prania bierzące, teraz kurze ścieram, za chwilę łapie się za zamiatanie podłóg i na koniec przebiore nasza pościel...

Trzymajcie się kochane.
 
Hej hej hej
A co ja czytam po weekendzie na wątku lekarzowym:szok::eek:
A jeszcze mi się dziś śniło że się któraś się rozpakowała:szok: i jak weszłam na forum był nowy wątek z gratulacjami -dżizas:szok:

No nic -trzymam kciuki za wszystkie mamusie i idę nadrabiać co się działo przez weekend -choć pewnie niewiele bo to walentynki były:-)
 
Walentynki walentynki i po walentynkach
W tym roku specjalnie nie świętowaliśmy- po pierwsze primo ja chora, po drugie primo tłum w knajpach w ten dzień mnie przeraża.
U nas zresztą cały rok miło i walentynkowo:tak:Zrobilam wczoraj smaczną pizze walentynkową i obżerliśmy się na maxa
Dziś nie wstaje z wyrka i dalej się kuruje:angry:ale jedno co dobre to właśnie dostałam info że przyznali mi w pracy zapomogę:laugh2:i to całkiem fajną sumkę jak na mój biedy Bank bo 800 zł netto. Napisałam w listopadzie tak z nudów wniosek a może się uda no i się udało:-DW końcu fundusze socjalne są po to żeby z nich skorzystać a 800 zł na ulicy nie leży:-D
 
hej. Ja nadal walczę z anemia..pęcherz juz mniej boli. mięśnie macicy na szczęście tez..choć nie ukrywam że nasza dzidzia uwielbia kopać mnie w okolicach pępka.
i po imprezie nasilił się ból przy kości ogonowej-kręgosłupie..nie jest to nerka, podobno mięsień ..tylko dlaczego tylko z jednej strony?:-(

Mnie mąż na walentynki zabrał na wiejską imprezę u teściów..pól przesiedziałam , ale i tak wszyscy mnie podziwiali że tak długo wytrzymałam (od 20 d0 4nad ranem..sama sie podziwiałam)
Moje kochanie mnie natomiast zaskoczyło..wyszedł na scenę i zadedykował mi piosenkę z okazji walentynek i 4 miecha małżeństwa..:-)
 
reklama
a noi wózek chyba bedziemy mieli..jedyny minus że cięzki ale nie ma chyba lekkich wózkow. powoli zaczynamy kompletować wszystko.za 3 tyg mam usg..może wkońcu sie dowiemy cóż to w brzuszku się kryje
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry