reklama

Lipcowe Mamusie 2010

Loanna ja podawałm żelazo przez 4 miesiące. Zobaczysz jak wyjdą badania. Lekarz zadecyduje czy odstawic czy nie. My odstawilismy dopiero po około 10 badaniach i co najgorsze jeszcze musileismy 3 razy odwiedzać szpital na odziale hematologii, co prawda jednodniowe wizyty, ale były.
 
reklama
Jakie są ulubione zabawki waszych dzieciaczków? Bo ja doszłam do wniosku, że mojej Zu nie są potrzebne...Najbardziej i tak interesują ją np. pudełko kremu, którym ją smaruje, opakowanie chusteczek nawilżanych, czy opakowanie pieluch, które stoi obok przewijaka...a i jeszcze włosy (moje lub męża) i piloty i komórki:-)

Dziś po raz kolejny doszłam do wniosku, że najlepsze ubranko to body, pajac, półśpiochy, ewent. śpiochy rozpinane na całej długości. Kaftaniki są do bani!
No i doszłam do wniosku, że nie potrzebnie kupiłam jakieś tam sukienki itp. Bo i tak mi wszystko zarzyguje, a dwa, że teraz zima, i w domu ją w to przecież nie wystroję, a pod kombinezonem i tak g..widać

A jakie są wasze nietrafione zakupy?
 
jezu jak mi ten czas zapieprza!Zanim sie obejrzalam dzien niemal minal ale moze to dlatego ze ja z corcia wstalam o 10.15...

joaszka-ja mam taki sliniak jakby z ceratki/plastiku i zaklada sie go z przodu jak bluzeczke.sa rekawki itd.bo juz pare ubranek przez plamy wyrzucilam.choc musze przyznac ze mala nabiera wprawy,otwiera szeroko buzie i wszystko przelyka.no ale wiadomo to jest dziecko wiec czasem wsadzi palce do buzi,czasem kichnie
co do zabawek to wiadomo ze dziecko interesuje wszystko i co dasz tym sie moze ewentualnie zainteresowac no ale nie bez przyczyny robia te zabawki i czasem nie zdajemy sobie sprawy ze one ucza sie kolorami,roznymi formami,materialem itd.Moja aktualnie uwielbia gryzak "sophie" z taka zyrafa.mama sama zyrafe i rowniez gryzak gdzie ten gryzak wlasnie sprawdza sie lepiej na samym poczatku kiedy to dziecko zaczyna lapac w raczki i wsadzac do buzi.gdyzak jest o wiele bardziej miekki zyrafa,mniejszy,ma uchwyty no i mala swietnie sobie z nim radzi.o taki Sopure Bijtring Sophie De Giraf - Beebiezo poza tym lubi baby gym nad lezaczkiem,ma takiego tygryska a ostatnio dostala szczeniaczka-uczniaczka ktory okazal sie dobrym prezentem i jednym z niewielu jaki bedzie na lata bo wiadomo te zabawki trzeba dopasowywac do wieku a mala na razie po prostu cieszy do tego psa,muzyczki,swiatelek a pozniej bedzie sie bawic sluchac i uczyc wszystko ze zrozumieniem.no ale rownie dobrze bawi sie wlasnymi skarpetami.
co do zakupow to trudno przewidziec co sie przyda a co nie i niekoniecznie jest to problem mam ktore zostaja nimi po raz pierwszy.to co sie sprawdza z jednym niekoniecznie musi sie sprawdzic z drugim.wszystko zalezy od tego jaki bobas jest.ja dlugo bylam opiekunka i myslalam ze wiem co dziecku potrzebne a zycie i tak to wszystko zweryfikowalo.np jedne namietnie wpatruja sie w karuzele a moja nigdy na plecach lubic nie lezala (jak miala 2 mc to sie obracala).mam dwa lezaczki,bujaczki.jeden nowoczesny i bardzo drogi sprawdzil sie tylko do 3 mc bo mala tylko tam spala ale dzis juz mniej sie sprawdza bo trudno na nim cos zawiesci czy baby gym podstawic a mala chce sie bawic.i takich rzeczy jest mnostwo.to co mnie sie nie sprwadzilo niekoniecznie musi oznaczac ze innemu sie nie sprawdzi.
co do ubranek to ja mialam naprawde wiele,niektore strasznie drogie i dopiero potem wyszlo co jest fajne a co nie.Kupilam malej buty diora i co z tego skoro utrzymywaly sie na nogach pare sekund bo kopala..nadal lubie ja stroic ale rzeczywiscie po domu kupuje nieco wygodniejsze ubranka typu spodnie,wygodne koszulki no ale jak gdzies idziemy to mala dostaje cos innego:dzinsy,sukienke itd.strasznie trudno bylo mi tez kupic kurtke malej.dopiero chyba trzecia byla ok.

loanna-ja nie daje.u nas jakos tego nie praktykuja
 
Zuziol już wykąpany i leży w łóżeczku,tuląc misia:-)
Ja już w lepszym nastroju- przyszła kartka od mamy i przyszła paczka od mamy. Przekochana jest ta moja mama:-) ja też wysłałam małą paczuszkę dla rodzinki. szkoda, że moja mama z bratem nie przyjadą na święta:-(
Na poczcie kolejka że szok, i oczywiście jedno okienko, bo w drugim najpierw jakiś pan wysyłał mnóstwo paczek, a potem pani zamknęła okienko, bo musiała jakiś tam raport robić...

Od środy mąż ma wolne, więc dwa dni na przygotowania do świąt. weekend odpada, bo mam szkołę. Może tylko choinkę ubiorę w niedzielę.

Na wigilii będziemy tylko we 3+teściowa. Ja robię barszcz, i w sumie coś tam dopiero na 2 dzień świąt (jakiś obiad i mięsko pieczone). Teściowa uszka i sałatkę jarzynową oraz rybę po grecku. Karpia nie lubimy, bigosu nie mogę....Będzie jeszcze kupny makowiec. No i jajka w majonezie, obowiązkowo, bo M lubi:-)
A potem, jak nie będzie dużego mrozu to w 1 dz.świąt może do rodziny męża.Kurcze,nawet nie pdrinkuję w święta...
Dobra, zmykam na mój serial_Barwy szczęścia:-)Moje szczęście właśnie śpi więc mam czas.

ps.właśnie na innym wątku wyczytałam, że nie można pisać postu pod postem...Podobno to wbrew regulaminowi BB. No, nie wiem co komu to szkodzi, ale chyba pozostaje przestrzegać regulaminu:-)
 
Ostatnia edycja:
o tych przepisach nigdy nie slyszlam i akurat do tego sie nie stosowalam:)
narobilas mi smaka tymi swietecznymi potrawami.moje swieta stoja pod znakiem zapytania bo mama okazala sie chora:(a nikt tak jak ona nie potrafi zajac sie jedzeniem.tzn tym polskim.
moja mala tez juz spi (zreszta bardzo duzo spala dzis ale ona ogolnie duzo sypia).ostatnio nauczyla sie isc spac bez placzu.zwykle musiala wlozona do lozeczka odbeczec te swoje pare minut:)
 
widzę, że tu konkurencyjny wątek powstał :-)

nie martwcie się uciekającym czasem, jest nas więcej. Jakoś doba mi się skrociła po urodzeniu się Oli:-p No ale trudno, pierwsze miesiące dziecka są najważniejsze, później zajmie się sobą i resztą świata i w nosie będzie miało matkę. Trzeba korzystać. Wymagania porządkowe są ciągle takie same:-D

mamo_wiki gdzie mieszkacie w Wawie ? i Gdzie do żłobka się zapisaliście?

Też muszę iść do pracy, jak mi się macierzyński skończy, ale zdecydowanie nie oddam dziecka do żłobka. Po pierwsze non stop dzieci chore są...I przeważnie opieka 1 opiekunka i 3 dzieci to tylko na papierze. :no:
Szukam jakiegoś drugiego malucha Olce do towarzystwa, ale mimo, że mam wykształcenie kierunkowe i kilka lat doświadczenia zawodowego, to rodzice wolą oddać dziecko do żłobka niż opiekunce z własnym dzieckiem :-( Szkoda, ale ciągle szukamy i mam nadzieję, że wkrótce trafimy na "naszego" malucha :tak:

Swoją drogą, że dzieci w wieku 7-8 miesięcy mają fazę, że boją się obcych i tylko mama i mama. Proponuję Wam, żebyście już przez miesiąc wcześniej oddawały Wasze szkraby codziennie do żłobka, początkowo razem z nim, potem na godzinę, itp, itd, i stopniowo wydłużać ten czas. Okres adaptacyjny przeważnie nie wystarcza i jest ok przez godzinę-dwie, ale co przez resztę dnia z płaczącym i tęskniącym maluszkiem zrobić?

Spróbuję resztę doczytać przy dojeniu :tak:

joaszka
a propos kalendarza. Kiedyś w lidlu kupowałam wydrukowany kalendarz, a zdjęcia samemu się wklejało, bo było miejsce na to. Niedawno w gazetce też widziałam.

My się szczepimy na wszystko, tzn. 6w1, rot i pneumo. Została jeszcze jedna dawka 6w1 i pneumokoki, ale że źle zniosła, to neurolog kazał rozbić i jedno szczepienie jedno wkłucie.

co do smoków - te do picia/jedzenia przeważnie tylko wielkością dziurki się różnią, więc rozmiar taki, żeby dziecku wygodnie było. A smoki-gryzaki muszą być dobre rozmiarowo, bo jak za duży/za mały to dzieci źle buzie układają i mogą być problemy potem.
 
Ostatnia edycja:
tweenie-ee tam zaraz konkurencyjny:)ja tam w swoim czasie kariery u was na watku nie zrobilam ha ha.potem podczytywalam jak sie dzieciaczki urodzily;uronilam pare lez czytajac opisy porodow (ale od czasu ciazy przy porodach rycze i nie wazne czy rodzi kobieta czy tygrysica na dicovery...).Bylam nawet fanka twojej osoby oraz myszy.Nie raz sie usmialam,nie raz wspolczulam.
Ja tez dzis nie wiem co to nuda ale zawsze powtarzalam (jak mi sie mala odlozyc nie dala) ze kiedys juz nie bedzie z taka miloscia na matke patrzyla i zapewne kaze mi wyjsc z pokoju bo to "jej" wiec nie wiem co gorsze:)
co do zlobka to na razie nie wymyslilam lepszej opcji...poki co odwlekam bo na wychowawczym jestem i choc wiem ze dzieci zdecydowanie lepiej jest oddac teraz to ja nie potrafie...nie wiem jak jest w pl ale u nas naprawde sa 3-4 dzieci na opiekunke.
mala zreszta nie pojdzie na wiecej niz jeden dzien (sama ide do pracy na 3 byc moze 2) bo inaczej nie za bardzo sie oplaca jako ze zlobek za 3 dni to 900euro.Dotychczas plan byl taki ze ja zajme sie przez jeden dzien swoim i dzieckiem znajomej (ten sam wiek) a jeden dzien ona wezmie moje ale ze mala do najlatwiejszych nie nalezala to w praktyce okazalo sie byc niewykonalne.jej zreszta nie pila butelki.No ale teraz dziewczyny normalnieja wiec mysle ze na wiosne tak zrobimy.w drugi dzien miala dzialas tesciowa ale dzis tez to juz nieaktualne...
tak wiec jeden dzien do znajomej (ktos kogo znam ponad 20 lat i ktos kto jest zarowno moja szwagierka).wiecej nie chce bo chce miec tez dzien w tygodniu kiedy jestem z mala sama.drugi dzien zlobek a ewentualnie trzeci to jeszcze musimy wymyslic.
jesli chodzi o obawy rodzicow ktorzy mieliby ci ewentaulnie oddac dziecko to zcze powodzenia.wiem ze nie masz zlych zamiarow ale moge sobie wyobrazic myslenie rodzicow.byc moze mysla ze chcesz sie zaopiekowac ich maluchem bo nie masz wyjscia,chcesz byc ze swoim a potrzebujesz kasy (w sumie po czesci tak jest).w kazdym razie mam nadzieje ze ktos sie znajdzie.
a jak tam ola?robi postepy??
 
eijf u Oli się dużo zmieniło. Chodzimy na rehabilitację i jest ogromna poprawa. Poza tym, psycholog ją w końcu zdiagnozowała i to też bardzo dużo dobrego wniosło. Gada jak szalona, zwłaszcza między 3-4 w nocy:-p I próbuje siadać:shocked2:
Mogłabym iść do pracy w żłobku z Małą, ale prznajmniej do roku chcę jej darować tych bakcyli.
Moja sąsiadka, drzwi naprzeciwko nas, ma córę urodzoną na koniec marca i był plan, że ona do nas trafi, ale sąsiadce się w pracy pozmieniało i musiała wrócić w październiku do pracy:-( I jej opiekunka też ma dziecko:tak:
 
Tweenie-oj to szkoda wielka szczegolnie ze taki rzut beretem.no ale sama przekonalam sie ze plany planami à zycie i tak je nam weryfikuje.jakby nie bylo bedzie dobrze i przewaznie jakies rozwiazanie sie znajduje.
Ja poki co przeciagam pobyt z mala jak moge.kiedys myslalam ze macierzynski chocby taki jak my mamy ( tylko 3 mc z dzieckiem) to kawal czasu à tu 5 mc zlecialo nie wiem kiedy.swoja droga chore ze macierzynski jest tak krotki bo rzadko 3 mc dziecko przesypia noc np.
Fajnie ze oli sie poprawia.kiedys podczytywalam wasz watek ale dzis juz trzech nie pociagne:)ja tez sie nachodzilam po lekarzach by dojsc jak tu pomoc malej.ona przez pierwsze 3 mc glownie zajmowala sie plakaniem i niespaniem w ciagu dnia ( o dziwo noce zawsze byly ok).dzis na szczescie duuzo sie zmienilo na lepsze.niebo à ziemia,mala wesola,towarzyska,spioch sie z niej zrobil na dodatek regularny,wszystko zezre wiec jest ok choc temperament tez ma dziewczyna no ale co ma nie miec...niedaleko pada jablko od jabloni
 
reklama
eijf a wiadomo, dlaczego tak płakała? U nas w dzień o niebo lepiej, ale spanie nocne się zdecydowanie pogorszyło. Mimo, że śpię max 3 godz wolę takie rozwiązanie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry