widzę, że tu konkurencyjny wątek powstał :-)
nie martwcie się uciekającym czasem, jest nas więcej. Jakoś doba mi się skrociła po urodzeniu się Oli

No ale trudno, pierwsze miesiące dziecka są najważniejsze, później zajmie się sobą i resztą świata i w nosie będzie miało matkę. Trzeba korzystać. Wymagania porządkowe są ciągle takie same
mamo_wiki gdzie mieszkacie w Wawie ? i Gdzie do żłobka się zapisaliście?
Też muszę iść do pracy, jak mi się macierzyński skończy, ale zdecydowanie nie oddam dziecka do żłobka. Po pierwsze non stop dzieci chore są...I przeważnie opieka 1 opiekunka i 3 dzieci to tylko na papierze.

Szukam jakiegoś drugiego malucha Olce do towarzystwa, ale mimo, że mam wykształcenie kierunkowe i kilka lat doświadczenia zawodowego, to rodzice wolą oddać dziecko do żłobka niż opiekunce z własnym dzieckiem :-( Szkoda, ale ciągle szukamy i mam nadzieję, że wkrótce trafimy na "naszego" malucha
Swoją drogą, że dzieci w wieku 7-8 miesięcy mają fazę, że boją się obcych i tylko mama i mama. Proponuję Wam, żebyście już przez miesiąc wcześniej oddawały Wasze szkraby codziennie do żłobka, początkowo razem z nim, potem na godzinę, itp, itd, i stopniowo wydłużać ten czas. Okres adaptacyjny przeważnie nie wystarcza i jest ok przez godzinę-dwie, ale co przez resztę dnia z płaczącym i tęskniącym maluszkiem zrobić?
Spróbuję resztę doczytać przy dojeniu
joaszka a propos kalendarza. Kiedyś w lidlu kupowałam wydrukowany kalendarz, a zdjęcia samemu się wklejało, bo było miejsce na to. Niedawno w gazetce też widziałam.
My się szczepimy na wszystko, tzn. 6w1, rot i pneumo. Została jeszcze jedna dawka 6w1 i pneumokoki, ale że źle zniosła, to neurolog kazał rozbić i jedno szczepienie jedno wkłucie.
co do smoków - te do picia/jedzenia przeważnie tylko wielkością dziurki się różnią, więc rozmiar taki, żeby dziecku wygodnie było. A smoki-gryzaki muszą być dobre rozmiarowo, bo jak za duży/za mały to dzieci źle buzie układają i mogą być problemy potem.