Heeeej! Żyjemy!
Od dwóch tygodni jestem na chorobowym. Zaczęło się od krwiomoczu, bakteria, antybiotyk, poszłam na kontrolę, a w moczu w dalszym ciągu krew, więc stwierdzili,że mocz na posiew i czekać od czwartku do poniedziałku na wyniki, ale że krwi było dużo w moczu i aż skrzepy krwi -.- to zadzwoniłam do położnej i kazała przyjechać do szpitala. Tam badanie krwi, usg,czy z małym wszystko ok i usg nerek + antybiotyk odrazu. Wzięłam antybiotyk, skończyłam we wtorek, pojechałam na kontrolę, a tam dalej bakteria

wzięli mocz na posiew, a ginekolog dzwonił,że białko w moczu i bardzo nisko witamina D. Dali mi tabletki z witamina, po których miałam zgagę trzy dni bez przerwy więc odstawiłam i dopiero dziś pozbyłam się zgagi!
We wtorek mam mieć wyniki posiewu, a w środę mamy usg pomiarowe i wizytę. Do tego mam skurcze, myślę,że to przepowiadające,ale faktycznie je odczuwam :/
Wyspałam się za wszystkie czasy i jestem już gotowa wrócić do pracy,ale nie wrócę póki nie będę pewna,że infekcja już za nami.
Poza tym to pierwsze USG pomiarowe,więc nie mogę się doczekać. Pokoik prawie skończony

brakuje szafy i krzesła tylko.