Ja na ostatniej wizycie miałam 6kg+ ogolnie poza brzuchem nie czuje sie nigdzie większa,ale już przed ciążą było tych kg za dużo

napawam się tym,że brzucha nue trzeba wciągać, a jeszcze można wypiąć

wagą zacznę się martwić od około poł roku po porodzie, nie wcześniej
Teściowa cały czas powtarza,że ładnie się brzuch układa,że taka piłeczka i że nie widać,żeby tyła gdzieś indziej. Mój też mi mówi,że nie widać i że...dobrze,że nie wyglądam jak jego siostra w ciąży hahaha
Wasze maluszki też się tak wiercą? Ja prawie nie mam spokoju. Bardzo się rozpycha, boleśnie. Maja nie była taka aktywna i taka silna.
A jak u Was z porodem? Rodzinny?
My się szykujemy na rodzinny oczywiście. Mój M. przerażony, ale nie odpuści. Często pyta,czy będę na niego krzyczała haha

Nie zamierzam w sumie, pierwszy poród przegadałam i prześmiałam, oby i tym razem było tak łatwo to przejść psychicznie

ale ktooo wieee... Do szpitala też w sumie kawał drogi mamy, bo około 20km. Jeśli trafi na noc, to luz,ale w dzień korki + kilka razy światła,co go stresuje dodatkowo.
Imiona wybrane?
Wlaśnie mi się mały przy pępku rozpycha i booooooli
