Witajcie mamusie.
Próbuje was doczytać, ale naprodukowałyście strasznie dużo.

Pumelova komunię jakoś przeżyłam. Trwała 1.5 godz. i po południu nieszpory 1 godz. Fajnie dzieciaki sobie poradziły, było wzruszająco.
Imprezka fajna, jedzonko ekstra, tylko to siedzenie do 20.00 było katorgą dla mojego kręgosłupa. Teraz do końca tygodnia biały tydzień, w piątek mamy pielgrzymkę i z głowy. W sobotę tak mi nogi spuchły, że wieczorem pojechałam nowe buciki na komunię kupić, o rozmiar większe, bo w żadne nie wchodziłam.
Wczoraj i w nocy były u nas mega burze i ulewy, wszędzie szkody i podtopienia, masakra.
Moja mała żabka od 3 dni ma 3-4 razy dziennie czkawkę, ale czuję tak nisko w podbrzuszu.
Wczoraj czułam się bardzo źle, aż się wieczorem popłakałam. Bolał mnie brzuch i był ciągle twardy, krocze mnie bolało od południa. Dziś już lepiej.
Acha i od wczoraj mam jeszcze kafelkarza. Robi nam płytki na całym dole. To może nam się uda wprowadzić do lipca? Chociaż częściowo..??
Gratuluję wyników wizyt i trzymam kciuki za mamusie przed wizytami.
Aga_k_m jak się nie mylę to twoja córcia miała urodzinki? Samych cudowności dla solenizantki!
Lilith gratuluję nowego domku!
Odezwę się w wolnej chwili. Miłego dnia brzuszki!