Cześć Kobietki!
Zaraz Was doczytam, bo widzę ze mam straszne zaległości.
Jedynie melduje ze od dziś wzięłam zwolnienie i już do pracy nie wrócę. Miałam pracować do końca tego tygodnia i następny, ale już nie dawałam rady, a stres w pracy powodował u mnie silne bóle brzucha i wysokie ciśnienie. Doszłam do wniosku ze skoro w pracy maja mnie już gdzies, to już koniec z poświęcaniem sie i robieniem czegoś ponad moje siły. Oczywiście obrażeni szefowie nawet nie zareagowali na moje zwolnienie. Jakoś cały czas czuje stres z powodu tej pracy i nie umiem sie wyluzować nawet w tym momencie.
Wczoraj miałam wizytę u położnej. Wymacala ułożenie małej główka do dołu. Oczywiście standardowe pytania czy pije i pale[emoji33]i umówiła sie ze mną na wizytę na dwa miesiące po porodzie, żeby przepisać mi tabletki antykoncepcyjne, chociaż ja jej tłumaczyłam ze wcale nie chce i żeby zbadać mnie- czy mięśnie mojej pochwy wróciły do normy i czy jest wystarczająco ciasno[emoji15]ja myślałam ze padnę jak to usłyszałam. Mąż sie śmiał ze tutaj dbają chyba o chłopów żeby byli zadowoleni po porodzie i może refundują jakieś rekonstrukcję pochwy jakby było za luźno! A tak na poważnie, to za głowę sie złapaliśmy, ze przez cała ciąże nikt mnie nie zbadał ginekologicznie, żadnego sprawdzania szyjki, nic, a po porodzie mnie będą badać czy mam wystarczająco ciasno! Jakaś masakra!
Postaram sie Was nadrobić i trochę poodpisywac. Tymczasem, miłego wieczoru! Pozdrawiam
Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom