Kurczę ja też czytam i czasu nie mam aby coś napisać. L niby spokojniejszy od K, ale ostatnio też ma fochy i się drze bez powodu i oczywiście jest nieodkładalny.
Wczoraj 1 raz byłam cały dzień z ich 2 i w sumie wróciły czasy gdy nie miałam czasu zjeść porządnie i nadrabiam sen kawą, żołądek daje już znać, no trudno.
Jutro siostra cioteczna ma wesele , a ja tylko na ślub pójdę

Jest mi mega źle z tego powodu i smutno. Byłam wczorsj u Niej z prezentem i zatęskniłam za czasami gdy nie było dzieci. Cała rodzina idzie, a z teściami dzieci nie zostawiam. Zawsze byłyśmy blisko i była starszą u mnie ehhh. Bez sensu.
Ja karmię mm i daję90 ml i pilnuję aby minęły przynajmniej 2 h, przeważnie 3, a w nocy są przerwy 4 h.
My używamy pampersów 1 , ale zobaczymy, może innych spróbujemy, bo zbankrutujemy.
Była wczoraj u nas na reszcie pielęgniarka , L ważył przy wyjściu ze szpitala 3050g, a wczoraj czyli po 3,5 tyg od porodu 3970g. Dzisiaj ma przyjść z dr i później co tydz aby go ważyć. Muszę o zmierzeniu przypomnieć.
Ja używam teraz zwykłych cieniutkich podpasek, wczoraj już prawie nic nie było. Ale tak się zastanawiam czy to możliwe aby po 3,5 tyg został jeszcze tam na dole jeden szew? Bo mam takie wrażenie
Chustę elastyczną też mam tylko nie mam kiedy się nią pobawić.
A dół? Spokojnie. U mnie też przychodzi i odchodzi i tak będzie jeszcze pewnie przynajmniej do wiosny.
No nic. Kolejny dzień w raju. Buziaki szpitalne i domowe mamusie
