Hey mamusie:*
My byliśmy dziś z dziećmi w Deku i Merkurym pooglądać łóżka i szafy, będziemy teraz kupować. Ale tu albo tu coś nam nie pasowało z montażem czy transportem. W nd skoczymy do Abry, mam nadzieję, że coś wybierzemy i że dzieci nie rozniosą sklepu
Poza tym odkurzanie, spacer, mycie kominka i prysznica i naklejanie naklejek nad łóżkiem K, a mąż zrobił obiad. Taki nawet fajny dzień, ale na dobranoc ręce mi opadły. Mamy taką zabawkę grzechotkę plastikową, którą L bardzo lubi, K nie wiem co chciał zrobić, chyba potrzymać i pokazać ją L i nagle mu rzucił na twarz! No cholera do tej pory aż mnie skręca w żołądku

Nic się L nie stało, śladu nie ma, ale ryczał przez to tak panicznie zanosząc się z 15 min dopóki mu butli nie dałam na dobranoc. Kurde człowiek patrzy, uważa, milion razy powtarza i takie coś no

Ogólnie K uwielbia L i dba o Niego. Ehhhhh masakra...
Dobra, L zjadł, odkładam go.