Linoone, Judith współczuję Wam:* Ja też jestem cały czas sama ale o tyle dobrze że mój R jak wraca z pracy to się bardzo angażuje w opiekę nad dzieckiem, sam też wszystko zrobi tzn ugotuje, posprzata itp to nie muszę jeszcze o tym myśleć codziennie.Ostatnio podrzuciłam mu książkę Jak być mężem i ojcem i tam dużo pisze o odpowiedzialności za dziecko, że jeśli już teraz nie zaczniesz opiekować się swoim dzieckiem to żebyś się nie zdziwił, że kiedyś będzie miało olewczy do ciebie stosunek.No i widzę że czyta i np cały weekend zajmował się małą, podejmował decyzje-ja nic przy niej robić nie musiałam

A nieraz było tak że przychodził z pracy i że on zmęczony jest...no ok ale dziecko jest wspólne i też cię potrzebuje...
Jeszcze co do kasy

kiedyś też mi było głupio ale skoro jestem w domu, wszystko ogarniam to mi się kasa należy[emoji16]To też jest praca

w zeszłym tyg caaaly tydzień prasowałam plus jeszcze ponad 2gdz w sb bo R podczas naszej nieobecności wyprał wszystko co było w domu i oczywiście mi to zostawił.Także sorry ale za to że mi nogi do dup* wchodziły należy mi się coś hehe Tak teraz do tego podchodzę

Co innego gdybym zarabiała własną kasę to bym już nie ciągła aczkolwiek znając go to i tak by mi dawał.Darowanemu koniowi w zęby się nie patrzy
Aha83 zazdraszczam[emoji28]
Młoda obudziła się o 3 i włączyło jej się dyskutowanie...i tak przez 1,5gdz.Chciałam już jej podawać troszkę kaszki glutenowej ale poczekam jednak aż skończy te 6m, czyli tydzień
Napisane na ASUS_Z00VD w aplikacji Forum BabyBoom