No i tak no, od początku lipca ( kiedy brat był w delegacji) spotykała się z takim kolesiem, z którym się już znała dawno dawno i coś po prostu pykło i się zakochała, a w bracie odkochała, tak powiedziała. Wiecie , Adam już zbierał pieniądze na ślub , był gotowy tak na prawdę do ustatnkowania się, Ona najwyraźniej nie. No nic opowiedział mi wszystko , nie będę tu pisać, bo to nic miłego, szkoda mi Go i tyle. Teraz pawa do Niej nienawiścią. Dobrze, że przyjechał , niech się opije i wygada i wypłacze, kiedyś będzie dobrze. Dobrze, że tam w Wawie też ma swoich znajomych, którzy Mu pomagają i nie pozwalają Mu się dołować.
Aj no i tak będę za Nią tęsknić, ale cieszę się, że mam to co mam .
Jutro grill ur L u rodziców, mam nadzieję, że będzie basenik, opalanie i pogoda i że nie będzie za bardzo zdołowanej atmosfery.