reklama

Lipcowe mamy 2017

reklama
Dla mnie samochód to przede wszystkim niezależność. Nie wyobrażam sobie bez niego życia, może dlatego że od zawsze mieszkam poza miastem. A tak to po prostu jak lam ochotę gdzieś jechać to siadam i jadę. Nie muszę zastanawiać się kiedy będzie autobus albo co gorsza, prosić kogoś o podwiezienie. A powiedzcie mi, jak to jest z pasmi w ciąży? Bo różne opcje slyszalam

Napisane na HUAWEI LUA-L21 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Ika teoretycznie nie trzeba o ile masz ze sobą kartę ciąży (przy niewidocznym brzuchu)
Można kupić sobie adapter na pasy, ale ja za każdym razem nie widziałam sensowności i po prostu pas mam pod brzuchem
 
Ja miałam ten adapter do pasów ale pożyczyłam znajomym a teraz juz sie z nimi nie odzywamy wiec nie odzyskam :/ nie wiem czy będę kupować nowy, jakoś mam wrażenie ze w tym samochodzie ten pas jest bardzo nisko, jak będzie potrzeba to najwyżej kupie
 
Hmm co do korków to sa ogromne ale wszystko zależy w jakiej dzielnicy i tak naprawdę gdzie będziesz sie przemieszczać. Ja mieszkam pod Krakowem i dojeżdżam tylko do granic to tam nie ma korków, ale bliżej centrum jest dramat :/
Fajny pomysł z tymi rzeczami na pamiątkę, ja mam tylko opaskę i pępek zapakowany tak dość porządnie, test po synku wywaliłam ale z tej ciazy tez mam jeszcze :)
Z tym winkiem to tak sie zastanawialiśmy czy będzie smaczne, niedobre wytrawne zażywałam zawsze do gotowania np mięska. To chyba faktycznie zostawimy, ma nazwę biondi santi brunello rocznik 81, teść mówił żebyśmy go trzymali jeszcze kilka lat :)

No Kochana, chyba niezłą perełkę macie! Ja mam tylko 10% wiedzy mojego Ukochanego, ale na moje oko to naprawdę wartościową rzecz :) Zresztą z mojej ukochanej Toskanii, Brunello di Monralcino! Nie mam pojęcia, czy to się będzie nadawało do picia (zaraz wyruszam do Krakowa, więc spytam), ale wierzcie mi, że szkoda. Zakładam, że to jest warte ok. 1000 zł. Lepiej kupcie sobie jakiś odpowiednik, np 3-4 letni, a tamto niech stoi :wink: Zresztą teść ma rację :-D

My na razie wynajmujemy mieszkanie na Ruczaju, ale chcemy kupić gdzieś na północy Krakowa (Bronowice, Prądnik, na Woli Justowskiej ostatnio piękne oglądaliśmy, ale prawie km do przystanku było i się wahamy). Teraz jak jadę z Radomia, tracę ponad pół godziny na przejazd przez samo miasto :sad: Myśleliśmy też, czy lepiej właśnie dom na przedmieściach czy mieszkanie w mieście, ale ja mam już całkiem spore dzieci i wolę nie być uzależnioną od ciągłego wożenia ich...).

Ok Dziewczynki, pojadłam u mamusi, wsiadam do auta i wyruszam do Krakowa. Pewnie Ukochany nie da mi żyć przez te 3 dni, więc chwilowo mogę być mniej aktywna :-D;-) ;) Fajnie się z Wami pisze :biggrin2:
Do następnego!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry