Ja już w domciu, ale zakupy mnie jakoś nie bawią ostatnio, kupiłam do domu parę gadżetów w Home&You i w Rossmanie się obkupiłam w chemię do domciu.
Zawsze lubiłam ciuchowe zakupy, ale przez brzuchol w ogóle mnie to nie kręci jakoś, a w sieciówkach dla dzieciaków uważam, że jest drogo, na allegro 5paki bodziaków za 30zł ( i to ładne np. next) a tu za 1 szt tyle, poza tym nic mnie nie urzekło.
Louise, oczywiście, że każda z nas przeżywa poród po swojemu. Właśnie zafundowałam sobie kiwi wymieszane z maślanką i otrębami:-)
Miluszka, w normalnych okolicznościach obyłabym się bez czopków, ale mam jakąś fobię, że jak za bardzo się napinam to mi ten krążek wyskoczy i to dlatego musiałam czopek zastosować.
Dzamena, a ja mam jakiś taki żal, że to już najpewniej ostatnia ciąża i ostatni raz będę miała takiego maluszka:-( Mój M już nie chce więcej i z jednej strony się z nim zgadzam (trzeba troszkę o sobie pomysleć) a z drugiej będę zazdrościć później młodym mamom.
Miluszka i Ewa 81r, ja miałam tak, że przytyłam bardzo dużo (27kg) z czego olbrzymia cześć to woda, bo bardzo puchłam, a mi karmienie piersią BARDZO pomogło zgubić kilosy, 6-8 tyg po porodzie i ważyłam mniej niż przed ciążą. Dlatego karmienie piersią (oprócz zdrowia maluszka) to dla mnie podstawa i nie wolno się poddawać,m nawet jak WYDAJE SIĘ, ze nie masz pokarmu. Każda kobieta ma, tylko trzeba rozruszać laktację częstym przystawianiem.
A w ogóle to karmienie to coś czego nie mogę się doczekać, nie wspominając o wygodzie, to uczucie patrzenia na moje dziecko jak wcina cyca niezapomniane. Jeszcze jak później już była starsza i fajnie bawiła się moimi włosami a tu sobie cycała, no rewelacja.
O JAK DOBRZE, ŻE WRESZCIE COŚ TU SIĘ DZIEJE


