Hej
Ciężko nadrobić, oj ciężko. I na dodatek najpierw piszę, później Was doczytuję, a jak już skończę to późno jest i spać lecę :-(
Natalia ma baaaardzo ciężki tydzień - to chyba jej pierwszy skok rozwojowy, bo mam nadzieję, że nie kolki.
Wczoraj pojechaliśmy na bioderka, a na drzwiach kartka, że z powodu pilnego wyjazdu nieczynne

Kurde żałowałam, że nie zadzwoniłam potwierdzić wizyty, ale zupełnie nie przyszło mi to do głowy
Moja położna zupełnie nas olała i w tym tygodniu znowu się nie pojawiła. Telefonów nie odbiera - uznaję, że zakończyła u nas wizyty
Publicznie nie karmiłam, ale u mnie się nie liczy, bo ja odciągam
U nas też golaska ważą.
Jagódkowy Adasiu brawo
Lecę poczytać, bo tylko post Kopacz przeczytałam i nie za bardzo w tematach się orientuję
