Witam z rana

U nas kolejna nocka przespana 21.00-8.00, teraz karmimy.
Jak tak czytam Wasze przejścia to ja już złego słowa nie mogę na mojego Wojtka powiedzieć bo zgrzeszę... Bardzo wam współczuję przejść z kupkami, kolkami, ulewaniami. W porównaniu do Waszych opowieści to marudzenie mojego dziecka pomiędzy karmieniami to jest sanatorium.
Ja niestety nie umiem karmić inaczej niż na leżąco

Od samego początku tak karmię i nie wiem kiedy to się zmieni. Na siedząco, jak Pan Bóg przykazał, siadają mi plecy. Zostało mi jeszcze po ciąży +15kg i dość spory brzuszek, który przeszkadza mi w karmieniu i muszę się mocno do dziecka pochylać co obciąża moje zbolałe plecy. "Mały" ważył wczoraj 7400 przy szczepieniu więc mam co nosić...
Pytałam się pediatry co z tą wagą, czemu on tyle waży i czy mam go w jakikolwiek sposób ograniczać w jedzeniu, przepijać herbatką etc ale powiedziała, że w żadnym wypadku, że Wojtek rozwija się prawidłowo zgodnie z górną granicą siatki centylowej...
No doobra... skoro tak...
Malgorzatkar - bardzo duża różnica w cenach widzę jest. Ciekawe od czego to zależy...