reklama

Listopad 2008

Aneta ja też jestem rodowitą Chorzowianką:tak: zresztą cały czas mieszkam w Chorzowie:-)
co do wątpliwości to mam podobnie jak Lunia i zresztą chyba wszystkie tak mamy, jednego dnia więcej obaw innego mniej- taka nasza kobieca natura...
 
reklama
Hej!
Ale mam dzisiaj dzień..:no: Wcale nie dotarłam na szczepionkę bo zaczęłam mieć okoł 7 takie bóle w podbrzuszu, że myslalam ze zaraz urodzę:szok:. Wzięłam nospę położyła się i próbowałam skontaktować się z moim ginem. Na szczęście okoł 12 oddzwonił kazał wziąc drugą nospę i luteinę dopochwowo. Grzecznie wykonałam i dalej leże jak trusia. Teraz jest trochę lepiej już nic nie boli. Stasiu cały czas dzielnie kopie więc wiem że z nim wszysko wporządku...Gin zaproponował że jesli będę nadal się źle czula lub martwiła mam jeszcz dzisiaj do niego przyjechać bo przyjmuje do 22. i teraz się zastanawiam. Jechać dzisiaj jak M wróci (choć wiem że pewnie będzie szybkie badanie a gin zmęczony bo przyjmuje od 8.00) Czy czkać do wtorku bo jestem umówiona na rano i miałmi zrobić dokładne USG?
Ale może lepiej nie ryzykować? Już sama nie wiem:baffled:
 
aneta23 Ja nie z Chorzowa, ale prawie :) przejdę 300 m i jestem w Chorzowie Batorym więc mam bliziutko. Moja mama za to całe życie przedmałżeńskie mieszkała w Chorzowie więc jakoś tak jestem emocjonalnie zżyta z tym miastem :)
 
Hej!
Ale mam dzisiaj dzień..:no: Wcale nie dotarłam na szczepionkę bo zaczęłam mieć okoł 7 takie bóle w podbrzuszu, że myslalam ze zaraz urodzę:szok:. Wzięłam nospę położyła się i próbowałam skontaktować się z moim ginem. Na szczęście okoł 12 oddzwonił kazał wziąc drugą nospę i luteinę dopochwowo. Grzecznie wykonałam i dalej leże jak trusia. Teraz jest trochę lepiej już nic nie boli. Stasiu cały czas dzielnie kopie więc wiem że z nim wszysko wporządku...Gin zaproponował że jesli będę nadal się źle czula lub martwiła mam jeszcz dzisiaj do niego przyjechać bo przyjmuje do 22. i teraz się zastanawiam. Jechać dzisiaj jak M wróci (choć wiem że pewnie będzie szybkie badanie a gin zmęczony bo przyjmuje od 8.00) Czy czkać do wtorku bo jestem umówiona na rano i miałmi zrobić dokładne USG?
Ale może lepiej nie ryzykować? Już sama nie wiem:baffled:

Martynko nic się nie martw twoje obawy są całkowicie normalne. Miałam to samo, a potem Miki się urodził i byłam poprostu expertem od noworodków. Wydawało mi się nawet że ja wszystko robię najlepiej a wszyscy inni się mylą:-D
 
Hej!
Ale mam dzisiaj dzień..:no: Wcale nie dotarłam na szczepionkę bo zaczęłam mieć okoł 7 takie bóle w podbrzuszu, że myslalam ze zaraz urodzę:szok:. Wzięłam nospę położyła się i próbowałam skontaktować się z moim ginem. Na szczęście okoł 12 oddzwonił kazał wziąc drugą nospę i luteinę dopochwowo. Grzecznie wykonałam i dalej leże jak trusia. Teraz jest trochę lepiej już nic nie boli. Stasiu cały czas dzielnie kopie więc wiem że z nim wszysko wporządku...Gin zaproponował że jesli będę nadal się źle czula lub martwiła mam jeszcz dzisiaj do niego przyjechać bo przyjmuje do 22. i teraz się zastanawiam. Jechać dzisiaj jak M wróci (choć wiem że pewnie będzie szybkie badanie a gin zmęczony bo przyjmuje od 8.00) Czy czkać do wtorku bo jestem umówiona na rano i miałmi zrobić dokładne USG?
Ale może lepiej nie ryzykować? Już sama nie wiem:baffled:

Kiriam jeśli stan się nie poprawi to może będzie lepiej jak się udasz do lekarza. będziesz spokojniejsza... a tak cały weekend i poniedziałek czekać do następnej wizyty. i może nawet dzisiaj zrobi to USG albo umówi się z Tobą tak czy siak na wtorek, a ty bedziesz miała spokojną głowę.
 
CZARNAANUTKA - hihi...a ja wlasnie z Batorego :-p
No prosze ile mamy dziewczyn z tamtych okolic :-D
KIRIAM - skoro masz mozliwosc to moze lepiej jedz do tego gina :confused: lepiej chyba sprawdzic niz sie martwic :tak:
Aaaaaacha...nie wiem czy zauwazylas, ale i rano i teraz wkleilas 2 razy swojego posta ;-)
 
Teraz się zorientowałam z tym dublem. To przez to że klawiatura w laptopie mi szwankuje:-( . Będę uważać.

A do lekarza masz rację Anetko chyba pójdę. Chociaż boję się ze mnie wsadzi do szpitala :baffled:.
 

aneta23 no proszę czyli prawie jak sąsiadki :-D


natomiast poruszając temat gnębiących nas wątpliwości to chyba norma ;-) i miło wiedzieć, że nie jestem jedyną osobą która tak ma:-)
lunia83 mnie się to pogłębia :-D jak mam za dużo czasu na myślenie, a mam go sporo bo leżę od 9 tygodni i na dodatek mój ślubny wybył do teściów na kilka dni więc teraz szczególnie dokuczają mi tego typu myśli ... jeszcze trzy miesiące i nie bedziemy miały czasu nawet o tym pomyśleć:baffled::-D

 
reklama
Cześć dziewczyny! widze ze nie które z was maja problemy i zdrowotne i emocjonalne , mam nadzieje ze ze zdrówkiem waszym bedzie ok. J od jakiegoś czas mam doła i ciagle płacze mój M teraz traktuje mnie jak inkubator do swojego dziecka nagle zaczeło mu zależeć na nim ale nie na mnie czuje sie okropnie . teraz ma wolne jeszcze pare dni dosyc ze siedzi w domu i nic nierobi to jeszcze mnie wkurza. Ja sie czuje taka samotna bo ani mnie nie przytuli ani niepowie ze kocha itd.tak jaby juz mnie nie chciał a traktowała jak opakowanie do swojego dziecka . jak mu sie nudzi to wsiada na motor i sobie gdzies jedzie nawet sie ogolił a jak ja go prosiłam to nie chciał. Naprawde niewiem co myslec, wiekszość czasu jestem sama a nawet jak jest to jakby go niebyło dla mnie. Bardzo mi smutno:-(!!!
przepraszam ze przynudzam ale już psychicznie nie daje rady .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry