izka_sz
listopadowa mamusia 2008
Witam was. Ja tylko na chwile mozecie mi wytłumaczyc cos bo ja sie juz gubie-co to znaczy jak mąz (od roku jestesmy małżeństwem )powie ze niezależy mu na mnie ani na mojej dupie tylko na dziecku o co mogło mu chodzic czy ja jestem jakimś inkubatorem dla jego dziecka bo tak to zrozumiałam przez to wszytsko gotuje sie we mnie złość i smutek cała sie trzese i nie moge sie uspokoić.

Aż normalnie ciśnienie mi skoczyło. Jak on tak może!Ja niestety jestem bardzo impulsywna i po takich słowach zrobiłabym tylko jedno...Ale wiem, że złość i nerwy nie są dobrymi doradcami. Może spróbuj z nim jakoś spokojnie porozmawiać, zapytaj o co mu właściwie chodzi...Może wyjdźcie gdzieś razem...Sama nie wiem. Bardzo trudna sytuacja
3mam kciuki i tulam mocno. Głowa do góry 


